Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukraina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukraina. Pokaż wszystkie posty

16.1.10

Koniec „pomarańczowej rewolucji”, czy nowy początek?

Ponad 5 lat po „pomarańczowej rewolucji” Ukraina znów staje przed wyborem. W jutrzejszych wyborach prezydenckich, pomimo tego, że zarejestrowało się 18 kandydatów, wszyscy będą przyglądać się rywalizacji Wiktora Janukowycza i Julii Tymoszenko. Pierwszy, kojarzony z próbą zawłaszczenia władzy 5 lat temu dziś ma znaczącą przewagę nad Tymoszenko, która była jedną z twarzy obozu pomarańczowych. Przewaga ta nie jest jednak na tyle duża, żeby wygrać wybory już w pierwszej turze. Kampania potrwa zatem do 7 lutego, kiedy odbędzie się druga tura wyborów.
Wydaje się jednak, że wynik wyborów może mieć drugorzędne znaczenie. Niezależnie bowiem od tego, kto wygra będzie musiał zmierzyć się z koniecznością przeprowadzenia trudnych reform gospodarczych i politycznych. Ukraina stoi wobec załamania finansów państwa, czego coraz częstsze zwiastuny można obserwować od końca ubiegłego roku. Nie dość, że premier Tymoszenko miała poważne problemy, żeby znaleźć pieniądze na wypłaty, to Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) odmówił przelania kolejnej transzy kredytu stand-by z powodu nie wypełnienia przez Ukrainę podjętych zobowiązań. Co więcej, w obliczu braku funduszy, ukraińskie władze zdecydowały się na przeliczenie na dolary i wypłatę przysługujących jej wedle MFW specjalnych praw ciągnienia (SDR) i przeznaczenia ich na spłatę gazowych długów – a tego typu działania charakteryzowały dotychczas tylko najbiedniejsze państwa świata.
Natomiast, w zależności od tego kto będzie nowym prezydentem, różne będą scenariusze wydarzeń politycznych w ciągu najbliższych miesięcy. Gdyby wygraną okazała się Tymoszenko mało prawdopodobne wydaje się przeprowadzenie wyborów parlamentarnych. Jest ona bowiem w stanie „podkupić” kilku deputowanych Partii Regionów Janukowycza i rządzić ze wsparciem parlamentarnej większości. Natomiast, jeśli wygranym okaże się Janukowycz – z dużym, graniczącym wręcz z pewnością, prawdopodobieństwem można założyć, że w ciągu najbliższych miesięcy odbędą się wcześniejsze wybory parlamentarne. Janukowycz nie będzie miał bowiem wsparcia parlamentu, a jednym z najgorszych scenariuszy dla Ukrainy byłaby teraz kohabitacja i blokowanie koniecznych reform. Co więcej, na fali wygranej Janukowycza dużo większe szanse na wygraną miałaby jego Partia Regionów.
Zupełnie innym wątkiem pozostaje natomiast podsumowanie wątpliwych osiągnięć obozu pomarańczowych, czego znamiennym wyrazem jest, że będący ikoną rewolucji rządzący prezydent Wiktor Juszczenko cieszy się niewielkim poparciem społecznym. Spowodowane to jest zarówno całkowitym rozpadem „pomarańczowej koalicji” i jego konfliktem z premier Tymoszenko, ale także ogólnym niezadowoleniem społecznym wywołanym również przez wszechobecną korupcję i skutki światowego kryzysu ekonomicznego, który bardzo mocno uderzył w ukraińską gospodarkę. Wielu ludzi jest zawiedzionych tym, że wartości o które walczyli 5 lat temu zostały tak szybko roztrwonione, a jedyne czego sobie teraz życzą to stabilizacja polityczna i gospodarcza. Wszystko to powoduje, że dużo większe szanse na wygraną będzie miał Wiktor Janukowycz, który przez część społeczeństwa jest postrzegany jako osoba, która odpowie na te oczekiwania. Paradoksalnie może pomóc mu również to, że nauczona poprzednim doświadczeniem Rosja nie zdecydowała się na jakiekolwiek wsparcie dla któregokolwiek z kandydatów – m.in. wstrzymując się z podniesieniem kwestii związanych z opłatami za gaz. I tylko niektórzy obserwatorzy ukraińskiej sceny politycznej nieco złośliwie mówią, że wygrana Janukowycza, który dla części ludzi stał się gwarantem realizacji „pomarańczowych wartości” będzie prawdziwym chichotem historii.
Przeczytaj cały artykuł.

25.8.09

Ukraińska piłka nożna

Na Ukrainie piłka nożna należy do jednego z bardziej popularnych sportów, a Dynamo Kijów i Szachtar Donieck to zespoły, które regularnie pojawiają się w Lidzie Mistrzów i znane są praktycznie na całym świecie. 20 maja 2009 po zwycięstwie po dogrywce 2:1 z Werderem Brema Szachtar Donieck jako ostatnia drużyna w historii zdobył puchar UEFA. Podobnie nie trzeba reklamować Andrija Szewczenki, wielokrotnego króla strzelców Ligi Mistrzów, ligi ukraińskiej i włoskiej. W Polsce zainteresowanie ligą ukraińską odżywa przy okazji spotkań naszych reprezentacji, bądź sukcesów polskich zawodników, jak to było na przykład w przypadku Mariusza Lewandowskiego i jego tryumfu z Szachtarem w pucharze UEFA. Wspólna organizacja Euro 2012 wywołuje aż nazbyt często temat ukraińskich stadionów, mniej jest jednak informacji o stanie samej piłki nożnej.

Liga
Ukraińska pierwsza liga do 1998 roku nazywana „Wyższa ligą” (Вища ліга), obecnie nosząca nazwę Premier Ligi (Прем'єр-ліга) w sezonie 2008/2009 liczyła 16 zespołów. Od początku istnienia ligi (czyli od 1992 roku, gdy rozegrano niepełny sezon) aż 13 razy triumfował Dynamo Kijów, 4 razy Szachtar Donieck, a raz (w 1992) Tawrija Symferopol. Obecnie, po lipcowych zamieszaniu związanym z decyzją sądu administracyjnego w Kijowie o likwidacji ligi (ze względu na olbrzymie luki prawne i formalne w statucie ligi i niezgodność z ukraińskim prawem) w 5 kolejce jak zwykle prowadzi Dynamo, a za nim Szachtar i Tawrija. Rozgrywki trwają, a ukraiński związek złożył 8 sierpnia apelację od wyroku. Trudno jednak sobie wyobrazić aby liga rzeczywiście została zlikwidowana, a przede wszystkim, jak chciałby sąd apelacyjny, żeby unieważnić wszystkie wyniki od 1996 roku (kiedy Wyższa Liga została oficjalnie zarejestrowane). Na Ukrainie rozgrywane są jeszcze mecze w ramach Pierwszej (20 zespołów) i Drugiej Ligi (34 drużyny w dwóch grupach) oraz okręgowej Lidze Amatorskiej.

Legenda - Mecz śmierci
Do jednej z najbardziej znanych i zarazem tragicznych punktów historii piłki nożnej na Ukrainie należy „Mecz śmierci”. 9 sierpnia 1942 roku w okupowanym przez Nazistów Kijowie odbył się mecz pomiędzy FC Start a zespołem Luftwaffe Flakelf. FC Start była drużyną złożoną z byłych piłkarzy Dynama i Lokomotywu Kijów, dopiero co wypuszczonych z niemieckiej niewoli. Założenie drużyny było możliwe dzięki wsparciu Josifa Kordika, właściciela piekarni, który zatrudnił piłkarzy w tym legendarnego bramkarza Mykołę Trusewycza. Drużyna szybko wygrała mecze organizowane przede wszystkim z żołnierzy sił okupacyjnych. Gdy 6 sierpnia 1942 ograła zespół Luftwaffe Niemcy poprosili o rewanż 9 sierpnia. Sędziował oficer SS, a zawodnicy ukraińscy zarówno przed meczem jak i w trakcie byli „kulturalnie” ostrzegani o konsekwencjach wygranej nad Niemcami. Mecz zakończył się wynikiem 6-1 i stał się prawdziwą demonstracją nastrojów antynazistowskich. Jedyny gol Flakelf został strzelony w czasie, gdy Trusewycz opatrywany był poza boiskiem po brutalnym ataku drużyny pilotów. Tydzień później piłkarze z FC Start zostali aresztowani przez Gestapo i wysłani do obozu koncentracyjnego w Babim Jarze. 4 w tym Trusewycza szybko rozstrzelano. Mimo, że na tą historię władza radziecka nie patrzyła przychylnym okiem pamięć o tych wydarzeniach przetrwała i obecnie pod stadionem Dynama można podziwiać pomnik pamięci zamordowanych piłkarzy, a w 1981 roku na kanwie tych wydarzeń powstała amerykańska superprodukcja z Sylwestrem Stallone „Ucieczka do zwycięstwa”. Drugoplanowe role zagrali m. in. Pele i legendarny zawodnik Legii Warszawa Kazimierz Deyna.

Polityka i Euro 2012
To co jednak obecnie kojarzy się z piłką nożną na Ukrainie to nie jej tragiczna historia, a wielka polityka i równie wielkie pieniądze. Właścicielami Dynama Kijów są bracia Surkisowie (związani blisko z byłym prezydentem Ukrainy Leonidem Kuczmą), Szachtar Donieck należy do jednego z najbogatszych Europejczyków Rinata Achmetowa, związanego z Partią Regionów, prezesem Dnipra Dniepropetrowska (drużyna lokująca się zwykle na 4 miejscu ligi, zaraz za „wielką trójką”) jest właściciel Prywat Banku Ihor Kołomojski. Wszyscy inwestują ogromne pieniądze w budowę stadionów na Euro 2012. W tym wyścigu odpadł już Kołomejski, po decyzji UEFA, że w Dniepropetrowsku nie będzie rozgrywanych meczy. Oskarżał on Hryhorija Surkisa, obecnego szefa Federacji Piłki Nożnej Ukrainy o lobbowanie przeciwko dniepropetrowskiemu stadionowi na rzecz Charkowa i jego właściciela Oleksandra Jarosławskiego, z którym Surkis pozostaje w bliskich kontaktach. Wydaje się, że wbrew popularnym ostatnio doniesieniom polskich mediów Ukraińcy przygotują się całkiem dobrze do mistrzostw, co wynika między innymi z rywalizacją pomiędzy oligarchami i związanym z rozgrywkami prestiżem.

Zbirna, czyli reprezentacja
Reprezentacja narodowa, popularnie nazywana „zbirną” notowana jest aktualnie na 19 miejscu światowego rankingu UEFA i tylko raz w swojej historii (od 1992 roku) brała udział w międzynarodowych turniejach – w 2006 roku na Mundialu w Niemczech doszła do ćwierćfinału, gdzie przegrała z Włochami, późniejszymi tryumfatorami mistrzostw. Trzy razy zbirna przegrywała mecze barażowe do Euro i Mundialu (w 1998, 2000 i 2002) i to mając w swoim składzie jednego z najlepszych piłkarzu świata – Andrija Szewczenkę. W eliminacjach do mistrzostw świata w 2010 roku w RPA reprezentacja Ukrainy znajduje się w 6 grupie i obecnie zajmuje 3 miejsce.
Zbirna do tej pory rozegrała 4 mecze z reprezentacją Polski, raz wygrała, raz zremisowała i 2 razy przegrała.

źródła
http://www.champion.com.ua
http://redlog.pl/2008/08/09/mecz-smierci-fc-start-vs-flakelf/
http://www.fpl.ua
http://ukrainiansoccer.net
Przeczytaj cały artykuł.

21.5.09

Ostatni Puchar UEFA dla Szachtaru Donieck

Foto: Reuters

W rozegranym wczoraj w Stambule meczu Szachtar Donieck pokonał po dogrywce Werder Brema 2-1. Bramki dla Szachtara strzelili Luiz Adriano (25’) i Jadson (107’), a dle Werderu Naldo (35’). Tytuł jest tym cenniejszy, że rozgrywki o Puchar UEFA odbyły się w tej formule po raz ostatni. W przyszłym roku zastąpi je Liga Europejska.
Przeczytaj cały artykuł.

7.5.09

Ukraińscy kozacy w rosyjskim filmie

Drugiego kwietnia na ekrany ukraińskich kin trafił film "Taras Bulba", rosyjskiego reżysera Władimira Bortko, na podstawie dzieła Mikołaja Gogola. Projekcje wpisują się w szerszy program obchodów 200. rocznicy urodzin pisarza.




W naszym serwisie publikujemy recenzję ukraińskiego politologa Ostapa Kryvdyka, która ukazała siE w dodatku do dziennika Ukrainska Pravda. Przy okazji rozpoczynamy cykl przeglądu ukraińskiej prasy na Wschodnim.net.



Taras Szarikow?

autor: Ostap Kryvdyk – ukraiński politolog, aktywista

Ukraińscy kozacy w rosyjskim filmie, to obraz, który można by porównać do brytyjskich dżentelmenów czy Indian z filmów produkcji „Mosfilm”. Tyle że z Sherlocka Holmesa, doktora Watsona czy Czingaczkuka nie zrobiono z tego powodu wojowników za zjednoczone państwo czy prawosławną Ojczyznę, a z Tarasa Bulby dlaczegoś tak. Dlaczego?

Kinoświat

РОССИЯ i «Central Partnership» prezentują: piękna, bogata, ukochana NASZA ziemia. Tu panuje wolność, braterstwo, prawdziwa miłość. Już niedługo na naszą ziemię przyjdą wrogowie. Krew, nieszczęście, niewola. Istnieją jednak jeszcze wielcy wojownicy – odważni, niepokonani.
(z zajawki filmu „Taras Bulba” na rynek rosyjski)

Maszyna rosyjskiej kinematografii nie mogła zostawić bez odpowiedzi dwóch poważnych polskich filmów, w których dekonstruuje się ideę imperium – „Ogniem i mieczem” oraz „Katynia”. Za bazę odpowiedzi dla „chamberlaina” wybrano antypolski i antykatolicki, antyzachodni patos gogolowskiego „Tarasa Bulby”, w jednej z jego ostatnich, ocenzurowanych przez carat, wersji.

Dziwi to, że w sąsiedzkim filmie propagandowym zgodził się zagrać Bohdan Stupka, osoba znana i szanowana na Ukrainie. Jego talent ma najwyraźniej zostać tym wytrychem, dzięki któremu russkij car wejdzie w serca Ukraińców. Drugim wytrychem dla postradzieckiego Ukraińca powinien być „D’Artagnan” - Bojarski.

Ludzie ciągle wierzą w kino. Bezpośrednim dowodem jest to, jak wyobrażają sobie II wojnę światową ci, którzy jej nie doświadczyli. Ci, którzy nie wiedzą, jak zginęli ich dziadkowie, ale mimo to wierzą, że wszystko było jak w radzieckim filmie propagandowym. Kinowiara ma silniejszy wpływ na ludzi, niż podręczniki historii.

W pierwszej kolejności odbiorcami filmu są Rosjanie, których już od dawna (i to całkiem skutecznie) przekonuje się, że Ukraina nie istnieje, lub że nie jest samowystarczalna. Jednak również wśród obywateli ukraińskich film ten powinien przynieść odpowiednie owoce.

Geopolityka

No jak, synku, pomogli ci twoi Lachowie? (Mikołaj Gogol, „Taras Bulba”)

W oczywisty sposób antypolski (a szerzej – antyzachodni i antyeuropejski) nastrój filmu w znacznej mierze współgra ze współczesną polityką międzynarodową Rosji. Emocjonalnie ukazuje najbliższego sąsiada Ukrainy – Polskę – jako wroga, pozwala skoncentrować na niej całe zło minionych kontaktów, zamiast prowadzić do pojednania - rozdrapuje stare rany. Wrażenie to towarzyszy widzom jeszcze przez dłuższy czas – dzięki temu jest na czym budować antyeuropejskie, ideologiczne konstrukcje.

Kolejnym zadaniem tego filmu jest wpisanie zaporoskich kozaków w kontekst dońskiego czy sybirskiego kazaczestwa w Rosji, zrobienie z nich części rosyjskiej historii. Tak, jakby nie było ani pochodów Sahajdacznego na Moskwę, ani Konotopu, ani państwa hetmańskiego, ani Filipa Orlika, ani późniejszego zniszczenia kozactwa na Ukrainie przez carat. Tę kinofantazję można poprowadzić dalej – dojdzie w końcu do tego, że Strzelcy Siczowi, czy żołnierze UPA walczyli za zjednoczone i niepodzielne Imperium Rosyjskie, bo tak było w filmie…

Jak widać, schizofreniczne połączenie apologii kozactwa z apologią jego przyszłych niszczycieli, władców imperium, zupełnie nie wadzi ogólnym interesom imperium.

Głównym celem imperium jest nie tyle wsparcie się jeszcze jednym filarem sławy, ile odebranie bohaterów swoim wrogom, przejęcie ich symboli, a przynajmniej nadanie im podwójnego znaczenia. Jest to czysty atak dyskursów, tyle że tutaj przejęcie dotyczy nie kombinatu metalurgicznego, a pamięci zbiorowej. Następnie system powiela się samoczynnie w umysłach, wpisując się w słownik jednostki, uświęcając się w pokoleniach – a to jest silniejsze od jakiejkolwiek zależności gazowej czy nawet wojskowej.

W końcu nie po raz pierwszy propaganda uzasadnia rzeczy absurdalne, rozszerzając potencjalny teren ekspansji.

Nasze

Jestem przekonany, że jesteśmy jednym narodem. Czy odróżniamy się od siebie? Tak jak kozacy kubańscy różnią się trochę od mieszkańców, powiedzmy, Nowosybirska, tak i Ukraińcy różnią się od nas.
Mam na myśli wschodnich Ukraińców, bo między nimi a zachodnimi różnica jest kolosalna. Tam, w rzeczy samej, leży granica. Ukraina Zachodnia żadnych stosunków z nami nie miała, nie ma i mieć nie będzie. To inny naród, z inną mentalnością, nie gorszy i nie lepszy. Lwów nigdy nie będzie rosyjskim miastem, a Kijów – między Donbasem i Odessą – gdzież on będzie?
Władimir Bortko, dla gazety Коммерсантъ-«Weekend», 13.02.2009
http://kommersant.ru/doc.aspx?DocsID=1113283


Kto dał obywatelowi Bortkowi prawo dzielić Ukraińców na „prawdziwych” i „nieprawdziwych”? Czym są jego słowa, jeśli nie hasłem do podziału Ukrainy, jeśli nie ukrytym propagowaniem wojny domowej?

W czym tkwi sedno takiego podejścia? Według Bortka, podobni, a więc prawie jednakowi, a więc UKRAIŃCY NIE ISTNIEJĄ, bo są tylko trochę inni niż Rosjanie. Póki co nie da się powiedzieć, że prawosławni bracia, Bułgarzy czy Serbowie to ten sam naród, co Rosjanie (tylko trochę zepsuci Turkami-Niemcami), ale już o Ukraińcach, okazuje się, powiedzieć można.

Bortko zachowuje się jak typowy imperialista, jak na przykład Dugin czy Zatulin, którzy również uważają, że Zachodnia Ukraina nijak i nigdy nie wejdzie w skład Imperium Rosyjskiego. Mieszkańcy Galicji od innych („wschodnich”) Ukraińców odróżniają się tylko jednym – w większym stopniu, niż mieszkańcy innych regionów Ukrainy, nie mają wątpliwości co do samowystarczalności narodu ukraińskiego, co do potrzeby i nieuniknioności ukraińskiej niezależności. To właśnie nie podoba się Bortkowi – ich połknąć i rozproszyć w imperium już się nie da.

Problem Bortka tak naprawdę jest szerszy – to problem wielu Ukraińców, którzy mieszkają w Rosji i którzy nie są gotowi przyznać, że są mniejszością narodową w innym kraju, że ich ojczyzna jest już za granicą, a oni sami są emigrantami, takimi jak na przykład Ukraińcy w Kanadzie czy Argentynie. Dlatego ów strach przed utratą siebie trafia w sposób myślenia Bortka: po co nas oddzielać od naszej Ojczyzny-Ukrainy? Jesteśmy przecież tacy sami jak Rosjanie, więc po co nas wrzucać do worka z emigracją, oddzielać od Ukrainy - i dlaczego Ukraina ma być oddzielona od nas, znaczy od Rosji?

Jest jeszcze coś: duża część Imperium Rosyjskiego została zbudowana właśnie przez Ukraińców, którzy wyrzekli się swojego kraju, aby służyć Imperium. Na przykład moskiewski metropolita Stefan Jaworski, profesor Akademii Kijowsko-Mohylańskiej, pochodzący z Galicji, nakładał anatemę na Mazepę z ambony Soboru Uspienskiego w Moskwie. Pokusa „porządzenia” w imperium, wobec niejasnej, albo zupełnie beznadziejnej sytuacji na Ukrainie, sprowadzała na obce tory.

Na zakończenie

А этот милый человек был раньше добрым псом. (Władimir Wysocki)

Pawło Tyczyna, poeta nowatorski, poeta modernista, w okresie represji stalinowskich stał się po prostu jedną z tub agitacyjnej propagandy. Należy tak samo rozumieć i Gogola, i Bortka – jako Ukraińców, którzy w pewnym momencie, pod naciskiem sił zewnętrznych, czy też z własnej woli, poszli na służbę w obcym imperium, na niekorzyść interesów ukraińskich.

Próba ulepienia wielkich patriotów Rosji z ukraińskich kozaków przypomina próbę doktora Preobrażeńskiego - z psa Szarika zrobić człowieka. Historyczny potwór Frankenstein niezbyt dokładnie wpisujący się w ideologię imperialną, sam zacznie niedługo wyrzucać swoich twórców-niedorosjan na śmietnik historii.

Połykanie Ukraińców drogą „jednakowości” – to nowe słowo w „bratniej” rosyjskiej retoryce. Jednak, wszystkie „bratnie słowiańskie państwa” rozpadały się – czy to pokojowo, jak Czechy ze Słowacją, czy tragicznie, jak Serbia z Chorwacją i Macedonią. Może już dość wpychania bratnich narodów do komunalnego mieszkania imperium, panie Bortko?

Tłumaczenie: akerty

oryginał tekstu na stronie: http://life.pravda.com.ua/columns/49d9bf7100203/



Przeczytaj cały artykuł.

12.2.09

Koniec konfliktu rumuńsko-ukraińskiego

3 lutego zakończony został werdyktem haskiego Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości długoletni konflikt terytorialny między Ukrainą a Rumunią.

Sąd w Hadze przyznał, że sporna Wyspa Wężowa jest istotnie wyspą, a nie skałą jak chciała by Rumunia. Ma to wpływ na wyznaczenie granicy morskiej i strefy ekonomicznej pomiędzy tymi dwoma państwami, ale wbrew ukraińskim nadziejom sąd przyznał jednocześnie 80% szelfu Rumunii (poprzez zmniejszenie ukraińskiej strefy ekonomicznej wokół wyspy ze zwyczajowych 200 mil morskich do 12). Sama wyspa ma około 0,17 km2 i mieszka na niej około 150 osób: naukowcy i obsługa latarni morskiej. Pod powierzchnią morza znajduje się szacunkowo około 10 milionów ton ropy i około miliarda metrów sześciennych gazu i to było prawdziwym powodem sporu.

Obie strony przyjęły kompromisową decyzję z zadowoleniem, ponieważ koniec sporu oznacza wreszcie możliwość przystąpienia do wydobywania surowców.

Podział szelfu wnioskowany przez Rumunią (czerwona linia) i przez Ukrainę (niebieska). [Żródło: pravda.com.ua]

Granica wyznaczona przez Międzynarodowy Trybunał w Hadze. [Żródło: pravda.com.ua]

www.icj-cij.org
pravda.com.ua
Przeczytaj cały artykuł.

4.2.09

Czy PGiNG wytoczy proces RosUkrEnergo?

Jedną z ofiar rosyjsko-ukraińskiej wojny gazowej jest Polska. Pomimo zawartego między Rosją i Ukrainą porozumienia, do dziś Państwowe Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGiNG) nie otrzymuje z terenu Ukrainy połowy zakontraktowanego gazu. Zgodnie z podpisanymi zobowiązaniami, spółka RosUkrEnergo, której właścicielem połowy akcji jest rosyjski Gazprom, miała dziennie dostarczać do Polski 14 mln. m3 gazu. A od 22 stycznia, w punkcie w Drozdowiczach, PGiNG otrzymuje tylko 7 mln. m3 na dobę.
Zgodnie z ukraińsko-rosyjskimi porozumieniami kończącymi ostatni konflikt gazowy, spółka RosUkrEnergo, jakkolwiek przestała być pośrednikiem w dostawach rosyjskiego gazu na Ukrainę, to nadal uczestniczy w jego eksporcie na Zachód. Oprócz tego, w porozumieniu zostało zapisane, że znajdujący się w podziemnych magazynach gaz należący do RosUkrEnergo został przez Gazprom sprzedany Naftohazowi Ukrainy. I między innymi tym RosUkrEnergo tłumaczy niewywiązywanie się ze zobowiązań wobec polskiego partnera.
Równocześnie całej sprawie smaczku dodaje fakt, że dostawy gazu dla Węgier i Rumunii są przez RosUkrEnergo w pełni realizowane. Niektórzy podejrzewają zatem, że jest to celowa polityka stojącego za RosUkrEnergo Gazpromu, który chce „ukarać” Polskę za antyrosyjską politykę i sprzeciw wobec budowy Gazociągu Północnego. Jakkolwiek niektórzy analitycy podkreślają, że gdyby tak było, to efekt mógłby być zupełnie odwrotny od oczekiwań i jeszcze bardziej zaostrzyć polski sprzeciw wobec bałtyckiej rury.
Jak zapowiedziała rzecznik prasowy PGiNG Joanna Wasicka-Zakrzewska, jeśli RosUkrEnergo nadal nie będzie się wywiązywała ze swoich zobowiązań, to polska spółka rozważa jej zaskarżenie do międzynarodowego trybunału arbitrażowego.

Ryc.1. Gazociągi Europy (czerwonym kolorem zaznaczona jest trasa planowanego Gazociągu Północnego). Źródło: http://www.gazprom.ru/

Za: http://www.ng.ru/economics/2009-02-04/1_poland.html

Przeczytaj cały artykuł.

8.1.09

Ukraińsko – Rosyjskie rozmowy o zakończeniu gazowego konfliktu.

W środę, 7 stycznia, z ukraińskiej inicjatywy odbyła się wieczorna rozmowa telefoniczna pomiędzy prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenko, a prezydentem Rosji – Dmitrijem Miedwiediewem.

W jej trakcie Miedwiediew podkreślił, że zawieszenie dostaw gazu przez Rosję nie jest sprawą polityczną, a wyłącznie kwestią ekonomiczną. Co więcej Rosja jest gotowa w każdej chwili powrócić do rozmów. Jednakże, jak zaznaczył rosyjski prezydent, aby dostawy gazu dla ukraińskich odbiorców zostały przywrócone, niezbędnym jest zawarcie kontraktu pomiędzy „Gazpromem” a „Naftohazem Ukrainy”. Cena sprzedawanego gazu będzie jednak na poziomie europejskim i nie przewiduje się żadnych ulg dla Ukrainy. Oprócz tego „Naftohaz” powinien jak najszybciej uregulować swoje zadłużenie względem „Gazpromu”. Miedwiediew podkreślił również, że nie dopuszczalna jest sytuacja, w której europejscy odbiorcy nie otrzymują gazu, który jest im wysyłany tranzytem przez terytorium Ukrainy, gdyż storna ukraińska go sobie przywłaszcza. Rosyjski prezydent zaproponował Juszcznce, że aby uniknąć dalszych kradzieży, a gaz dla zachodnich odbiorców mógł swobodnie płynąć, trzeba powołać komisję złożoną z przedstawicieli obydwu kompanii gazowych oraz obserwatorów z Unii Europejskiej (i nawiązał tym samym do propozycji niemieckiej kanclerz Angeli Merkel).
Do tego ostatniego wątku nawiązał dziś prezes „Gazpromu” Alieksiej Miller. W trakcie specjalnej konferencji prasowej w Brukseli powiedział on, że porozumiał się z zachodnimi partnerami celem utworzenia specjalnej komisji obserwacyjnej. Zadaniem bezstronnych obserwatorów miałoby być kontrolowanie ukraińskiego systemu gazowego tak, aby gaz wysyłany dla zachodnich odbiorców, w pełnej objętości docierał do miejsca przeznaczenia. Szef „Gazpromu” powiedział również, że zwrócił się do wszystkich kompanii – odbiorców rosyjskiego gazu, aby wyznaczyły swoich przedstawicieli do takiej komisji. Miller podkreślił, że „Gazpromowi” zależy na jak najszybszym przywróceniu dostaw dla państw Unii, gdyż w wyniku tej sytuacji cierpi reputacja firmy, jako pewnego dostawcy gazu.
Równocześnie szef „Naftohazu” – Oleg Dubina zapewnił dziś w Brukseli, że strona ukraińska zobowiązuje się do wypełniania umowy tranzytowej, tak aby zachodni odbiorcy w pełni otrzymywali zakontraktowany gaz. Podkreślił on jednak, że Rosjanie muszą zadbać przy tym o odpowiednią ilość gazu „technicznego”, aby system rurociągów mógł pracować bez zakłóceń. Dubina dodał też, że sytuacja z brakiem dostaw nie jest wynikiem braku umów politycznych, a jedynie ekonomicznych. (Warto w tym miejscu zauważyć, że Miller i Dubina przylecieli z Moskwy do Brukseli jednym samolotem i tak samo planują wrócić).

Za:http://www.interfax.ru/business/txt.asp?id=55733
http://www.interfax.ru/business/txt.asp?id=55788

Przeczytaj cały artykuł.

6.1.09

З Новим роком та Різдвом Христовим!

Od 1 stycznia br. trwa gazowa tragikomedia z Ukrainą i Rosją w rolach głównych. Tego dnia rosyjski Gazprom wstrzymał dostawę gazu na Ukrainę. Powodem było fiasko rozmów o przedłużeniu wygasającego kontraktu oraz niespłacenie dotychczasowego ukraińskiego długu. Gdy niektóre kraje europejskie zaczęły się skarżyć na niedobory rosyjskiego gazu Gazprom oskarżył Ukrainę o jego kradzież z gazociągów idących przez ten kraj. Ukraiński Naftohaz gwałtownie zaprzeczył i odbił piłeczkę sugerując, że Rosjanie nie są w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań kontraktowych wobec państw europejskich i dlatego zakręcają kurek. Konflikt trwa w najlepsze, dostawy do kolejnych państw Unii Europejskiej maleją do niebezpiecznej granicy: na Słowacji i w Bułgarii powołano sztaby kryzysowe, a zima przypomina o swoim istnieniu. Pomimo rozpoczęcia się prawosławnych świąt Bożego Narodzenia napięta sytuacja nie zmieniła się, chociaż ukraiński Nahftohaz pamiętał aby stworzyć świąteczną atmosferę i wystosował życzenia dla Gazpromu:
Drogi Kolektywie AOA "Gazprom",
Zespół pracowników narodowej kompanii akcyjnej "Naftohaz Ukriany", szczerze pozdrawia Was ze wspaniałymi Świętami Bożego Narodzenia. Pracownicy sektora naftowego i gazowego mogą być dumni z tego, że to od ich trudnej, chociaż prestiżowej pracy bardzo zależy energetyczne bezpieczeństwo ludzkości.

Życzymy Wam sukcesów, weny twórczej i dobrego zdrowia!
Bądźcie zawsze pełni optymizmu, mimo dzisiejszych nieporozumień.
Życzymy waszym rodzinom i przyjaciołom rozkwitania i szczęścia, radości i dobra, oraz wzajemnego szacunku i ufności w przyszłość.

Niech nadchodzący rok będzie bogaty w miłość w waszych sercach i doda mądrości w codziennych sprawach

Szczęśliwego Bożego Narodzenia
Z upoważnienia zespołu Naftohazu
przedstawiciel zarządu Oleg Dubin

Żródła: www.naftogaz.com, www.podrobnosti.ua, osw.waw.pl
Tłumaczenie: Anna Dyner
Przeczytaj cały artykuł.

Słowacja (prawie) bez gazu

Ze względu na znaczny spadek dostaw gazu z Rosji, dziś o godzinie 14:00 na Słowacji ogłoszono stan wyjątkowy dla przemysłu. Jak na razie ta decyzja nie niesie za sobą żadnych regulacji dla odbiorców.

O trzeciej nad ranem dostawy gazu dla Słowacji spadły o 70% - poinformował minister gospodarki Ľubomír Jahnátek, podczas specjalnej konferencji prasowej zwołanej tuż po posiedzeniu sztabu kryzysowego.



Członkowie sztabu uznali sytuację za krytyczną, minister zaznaczył jednak, że ewentualne ograniczenia w dostawach gazu nie dotkną obywateli.

Uzgodniliśmy, że Słowacki Przemysł Gazowy (firma dystrubuująca gaz, w 51% należąca do państwa) o godzinie 14:00 ogłosi stan wyjątkowy. Ostrzegamy odbiorców, że może dojść do ograniczeń w dostawach dla wybranych największych przedsiębiorstw. Zbyt wcześnie, aby mówić, w które firmy to uderzy, ale w żadnym przypadku nie dotknie to obywateli, szpitali, ani szkół - ogłosił minister.

Na stronie słowackiego ministerstwa gospodarki można przeczytać, że kraj ten nie będzie w stanie "przez bardzo długi okres" radzić sobie z tak bardzo ograniczonymi dostawami gazu. Dlatego rząd w Bratysławie zdecydowało się wystosować oficjalną notę protestacyjną rządom w Kijowie i Moskwie.

SME. MHSR, SPP
Przeczytaj cały artykuł.

17.8.08

10 dni na Białorusi

Białoruś, Muzyka, Rock, Lwów, Ukraina, wschodni, wschodni.net, Wschodni, Serwis, informacyjny, europa, środkowa, bałkanyZespół Mauzer z Mahylowa na festiwalu Be Free we Lwowie
Foto: Oksana Kuzmenko

9-10 sierpnia we Lwowie odbył się festiwal rockowy Be Free. Wystąpiły na nim grupy z Ukrainy, Białorusi, Polski i Francji.

Białoruś, Muzyka, Rock, Lwów, Ukraina, wschodni, wschodni.net, Wschodni, Serwis, informacyjny, europa, środkowa, bałkanyObecny posiadacz białoruskiej rock-korony - zespół Neuro-Dubel
Foto: Ales Pilecki [za:] www.nn.by

Ukraina już po raz drugi zorganizowała festiwal rockowy z szerokim udziałem białoruskich zespołów. W ubiegłym roku odbył się on w Łucku, w tym roku muzyką rozbrzmiewał Lwów.

Na Białorusi wciąż brakuje większych festiwali tego typu. Obok ukraińskiego Be Free, podobnym przedsięwzięciem są Basowiszcza organizowane co roku w polskim Gródku, w drugiej połowie lipca.

13 sierpnia drużyna piłkarska BATE z Barysowa pokonała w ramach eliminacji Ligi Mistrzów zespół Lewski Sofia 0:1. Nigdy jeszcze białoruskie drużyny piłkarskie nie były tak blisko udziału w turnieju grupowym Ligi Mistrzów. Ostatecznie o awansie zadecyduje wynik meczu rewanżowego w Barysowie.

Na Olimpiadzie Białoruś obecnie zajmuje 13 miejsce mając 3 srebrne i 7 brązowych medali.

16 sierpnia wyszedł na wolność Alaksandr Kazulin. W 2006 roku został skazany na 5,5 roku więzienia za przewodzenie demonstrantami podczas wiecu protestacyjnego po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów prezydenckich. Niedawno zmarła żona Kazulina, kilka dni temu jego teść. Wczoraj Alaksandr Kazulin był ułaskawiony przez Alaksandra Łukaszenke.

Białoruś, Aleksander, Aleksandr, Kazulin, Łukaszenka, Łukaszenko, Mińsk, wschodni, wschodni.net, Wschodni, Serwis, informacyjny, europa, środkowa, bałkanyAlaksandr Kazulin
Foto: www.nn.by

za www.nn.by
Przeczytaj cały artykuł.

4.8.08

Tydzień w Rosji 28.07.2008 – 2.08.2008

Ostatni tydzień rosyjskie media rozpoczęły od tematów ukraińskich. Przedmiotem analiz były kijowskie obchody 1020 rocznicy Chrztu Rusi. W tym kontekście szczególnie ważne były komentarze dotyczące braku błogosławieństwa patriarchy Konstantynopola – Bartolomea dla Cerkwi Ukraińskiej.

Z takiego obrotu sprawy najbardziej zadowolony był Patriarchat Moskiewski, który nadal nie uznaje Autokefalicznej Cerkwi na Ukrainie i traktuje ją jako rozłamową. O błogosławieństwo to szczególnie mocno zabiegał prezydent Ukrainy – Wiktor Juszczenko. Równolegle czołówki serwisów informacyjnych poświęcone były największej od stuleci powodzi w Zachodniej Ukrainie w powiecie Iwano-Frankowskim.

Kolejnym ważnym tematem poruszonym w rosyjskich mediach była sprawa koncernu metalurgicznego „Mieczel”, którego kontrolę zapowiedział premier Władimir Putin. Władzom spółki zarzuca się, że swoje wyroby metalurgiczne sprzedawali za granicę po zaniżonych cenach, które również były znacznie niższe od cen wewnętrznych. Sytuacja ta spotęgowała bessę na rosyjskiej giełdzie, zwłaszcza że pierwszy raz od afery „Jukosu”, premier Putin wypowiedział się negatywnie o spółce prywatnej. Władze spółki zapowiedziały jednak, że poddadzą się wszelkim kontrolom ze strony państwa, co uspokoiło jej akcjonariuszy.

Równolegle prezydent Dmitrij Miedwiediew zapowiedział zaostrzenie prawa mające przeciwdziałać korupcji. Jak można było wcześniej zauważyć, walka z korupcją była jednym z najważniejszych punktów tak zwanej „Strategii Putina”, która została zaprezentowana wiosną, przy okazji zmian na szczytach rosyjskiej władzy. O wszechobecności korupcji pisał m.in., tygodnik „Ogoniok”, którego dziennikarze zastanawiali się nad początkami zjawisk korupcyjnych w Rosji. Podkreślili oni przy tym, że korupcja jest na tyle powszechna i oczywista, że walka z nią będzie bardzo trudna.

Koniec tygodnia zdominowany został natomiast przez wiadomości z regionu Kaukazu Południowego. W czwartek 31 lipca z Abchazji wycofanych zostało 400 żołnierzy rosyjskich, którzy stacjonowali tam w ramach misji stabilizacyjnej. Na uwagę zasługuje fakt, że przebywali oni na terenie Abchazji dwa miesiące, czyli dokładnie tyle ile wynosiła ich misja.

Optymizmem napawały również wiadomości z Górnego Karabachu. Po raz pierwszy od początku trwającego od 1991 roku konfliktu zaistniała bowiem szansa na jego zakończenie. O dalszym losie regionu - czy przejdzie pod władanie Azerbejdżanu, czy stanie się samodzielnym państwem, mieliby zadecydować mieszkańcy prowincji w referendum. Jak się ocenia rozwiązanie to może być również prognostykiem dla sposobu uregulowania konfliktu w Abchazji. Trzeba jednak pamiętać, że to m.in. referendum z 1991 roku, w którym mieszkańcy Górnego Karabachu wypowiedzieli się za przynależnością do Armenii, było początkiem działań zbrojnych.

Zupełnie przeciwstawne były natomiast wiadomości z Osetii Południowej. W nocy z 1 na 2 sierpnia wojska gruzińskie ostrzelały przedmieścia stolicy prowincji - Cchinwali. W wyniku ostrzału zginęło 6 osób, a 15 zostało rannych. Prezydent Osetii Południowej Edward Kokojty zapowiedział, że władze gotowe są do przeprowadzenia natychmiastowej mobilizacji. Storna gruzińska zarzuca natomiast Osetyjczykom zamachy na swoich policjantów i wcześniejszy ostrzał wiosek gruzińskich. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziło zaniepokojenie eskalacją konfliktu i wezwało jego strony do podjęcia natychmiastowych prób jego rozwiązania.

Za: Interfax, Interfax, Interfax, Interfax, Ogoniok, Ogoniok, Interfax, Interfax, Intarfax

Przeczytaj cały artykuł.

29.5.08

Wybory mera Kijowa

25 maja odbyły się w Kijowie przedterminowe wybory mera i rady miasta. Wybory odbyły się na wniosek premier Julii Tymoszenko, która oskarżała mera o korupcję przy wydzielaniu działek budowlanych i mieszkań. Wybory wygrał dotychczasowy mer Leonid Czernowecki (37,7%), popierany nieoficjalnie przez prezydenta Wiktora Juszczenkę, pokonując obecnego wicepremiera Ukrainy, kandydata wspieranego przez premier Tymoszenkę – Ołeksandra Turczynowa (19,13%). Podobnie wyniki do Rady miejskiej osiągnęły bloki obu kandydatów (Blok Czernoweckiego – 30,45%, blok Tymoszenko 22,79%). W wyborach do Rady Miejskiej poległa Partii Regionów (3,95%) wraz starającym się z jej ramienia o stanowisko mera – Wasylem Horbalem (2,33%).

Ostra walka o stanowisko mera rozgrywająca się pomiędzy dwoma „pomarańczowymi” blokami pokazała, że demokratyczna koalicja parlamentarna Naszej Ukrainy-Ludowej Samoobrony i BJuTu (Bloku Julii Tymoszenko) istnieje tylko teoretycznie, a powtórny wybór kandydata popieranego przez prezydenta Juszczenko świadczy o nieufności wyborców do agresywnej polityki premier Tymoszenko.

Jednocześnie analitycy zwracają uwagę, że wybory te mogą być testem przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku. Wygrana Czernoweckiego jest dobrym znakiem dla prezydenta Juszczenko, który będzie się starał o reelekcję w wyborach za dwa lata.

Źródła:

http://www.unian.net/
http://www.pravda.com.ua

Przeczytaj cały artykuł.

13.5.08

Ukraina pożegnała Łużkowa


Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ogłosiła personą non-grata i zakazała wjazd do państwa merowi Moskwy Jurijowi Łużkowu w związku z jego publicznymi wypowiedziami na obchodach 225 rocznicy Rosyjskiej Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu.

11 maja w Sewastopolu odbyła się poświęcona jubileuszowi floty rosyjskiej defilada wojskowa, która pociągnęła za sobą kolejny skandal polityczny, wywołany przez jednego z honorowych gości uroczystości -- moskiewskiego mera Jurija Łużkowa. Przedstawiciele SBU, znając upodobania mera do antyukraińskiej retoryki, jeszcze na lotnisku wręczyli mu pisemne ostrzeżenie o niedopuszczalności wypowiedzi, które mogą być postrzegane jako naruszenie ustawodawstwa Ukrainy. Jednak Łużkow nie zastosował się do tego ostrzeżenia i na pokładzie okrętu floty czarnomorskiej, krejsera „Moskwa” ogłosił, że region krymski „był, jest i będzie przestrzenią geopolityczną, stanowiący dla Rosji szczególny interes” i że są to rosyjskie „kresy południowe”.

A wieczorem na koncercie Łużkow zdradził wszystkim obecnym tajemnicę: według jego słów okazało się że kwestia przynależności Sewastopola „została nierozstrzygnięta”, ponieważ w 1954 roku miasto nie figurowało w spisie terytoriów, które Nikita Chruszczow przekazał Ukrainie. „Tę kwestię będziemy rozstrzygać na rzecz tej prawdy, i tych pozycji państwowych, i tego prawa państwowego, które ma Rosja według swej bazy wojenno-morskiej – Sewastopola”, -- stwierdził Łużkow.

Zachowanie Pana Łużkowa błyskawicznie zostało potępione przez wszystkie ukraińskie siły polityczne, tak prozachodnie jak i prorosyjskie. Jedynie lider krymskich komunistów, Leonid Gracz, wypowiedział się po stronie mera Moskwy. Eksperci natomiast już prognozują, że agresywni wypowiedzi moskiewskiego mera w najbliższym czasie wywołują wśród ludności Ukrainy wzrost procentu zwolenników jej przystąpienia do NATO.

Źródło: www.korrespondent.net, czasopismo „Wzgliad

Foto: photobank.mossport.ru

Przeczytaj cały artykuł.

1.5.08

Wspólne oświadczenie prezydentów Gruzji i Ukrainy odnośnie Rosji

Prezydenci Gruzji i Ukrainy wyrazili zaniepokojenie rosyjskimi próbami naruszenia integralności terytorialnej Gruzji. Wspólne oświadczenie Michaiła Saakaszwilego i Wiktora Juszczenko zostało wydane w środę w Tbilisi.

Saakaszwili i Juszczenko "wyrazili swoje zaniepokojenie działaniami Federacji Rosyjskiej zmierzającymi do zakwestionowania terytorialnej integralności Gruzji poprzez zmianę statusu relacji z Abchazją i Osetią Południową". W ten sposób samozwańcze republiki zmierzają do oddzielenia się od Gruzji, stwierdzono w oświadczeniu.
Ukraina i Gruzja utrzymują, że rozwiązanie gruzińsko-abchaskiego i gruzińsko-osetyjskiego konfliktu jest możliwe tylko przy użyciu środków pokojowych i wzywają Rosję do odstąpienia od planowanych działań odnośnie Abchazji i Osetii Południowej.
"Ukraina i Gruzja potępiają ostatnie wypowiedzi przedstawicieli Federacji Rosyjskiej o możliwości zastosowania "środków wojennych" w celu obrony swoich obywateli przebywających w Abchazji. Może to być interpretowane nie inaczej, jak groźba użycia siły, co jest jawną prowokacją wobec Gruzji" - napisano w oświadczeniu.
Ukraina popiera pokojowe inicjatywy Gruzji i gotowa jest rozważyć swój udział w pokojowych operacjach wraz z innymi zainteresowanymi krajami, zaznaczono w dokumencie.
Rosja oświadczyła 16.04 br. że zmierza do zalegalizowania więzów z Abchazją i Osetią Południową, motywując to troską o obywateli rosyjskich zamieszkujących te republiki.
Abchazja i Osetia Południowa są formalnie częścią Gruzji, ale faktycznie od początku lat 90-tych pozostają od niej niezależne. Nieformalnej pomocy udziela im Rosja.

za http://www.newsgeorgia.ru/geo1/20080430/42220929.html
Przeczytaj cały artykuł.

30.3.08

Lingwistyczny flash-mob dla Busha

1-go kwietnia partia “Bractwo” przeprowadzi lingwistyczny flash-mob, poświęcony wizycie prezydenta USA na Ukrainie.

Z okazji oficjalnej wizyty Georga Busha na Ukrainie zaplanowanej na 31 marca – 1 kwietnia ukraińskie partie polityczne w różny sposób starają się wyrazić swój stosunek do tego wydarzenia. Jedna z najbardziej radykalnych partii, ”Bractwo”, ogłosiła, że przywita Busha niezwykłym przedsięwzięciem. Sympatycy "Bractwa" mają ułożyć się w litery tworzące napis FUCK OFF. Jak zapowiedzieli przedstawiciele partii, hasło trafi bezpośrednio pod obiektyw kartograficznego satelity NASA, przelatującego w tym czasie nad Kijowem. Tekst zostanie więc odczytany przez Amerykanów, jak tylko wywołane zostaną zdjęcia z satelity. Powinny się też one pokazać na serwerze NASA. Uczestnicy happeningu liczą na to, że będą mogli na siebie popatrzeć z kosmosu dzięki serwisom Google Earth oraz Google Maps.

Akcja odbędzie się 1 kwietnia o godzinie 17.00 czasu kijowskiego na centralnym placu Kijowa - Majdanie Niezależności. Wszystkim uczestnikom zaoferowano darmowe piwo. Niezależnie do akcji "Bractwa", 31 marca o 12.00 na Majdanie rozpocznie się antynatowska akcja zorganizowana wspólnie przez partie lewicowe.

Warto dodać, że partia ”Bractwo” jest znana ze swoich kontrowersyjnych akcji. Podczas wizyty Georga Sorosa na Ukrainie w 2004 roku, słynny filantrop został oblany przez aktywistów partii majonezem.

źródło: korrespondent.net

foto: centricle.com


Przeczytaj cały artykuł.

25.3.08

Miedwiediew ostrzega przed członkostwem Gruzji i Ukrainy w NATO

Prezydent-elekt Rosji Miedwiediew ostrzegł, że członkostwo Gruzji i Ukrainy w Sojuszu Północnoatlantyckim (NATO) może zagrozić europejskiemu bezpieczeństwu.
Miedwiediew powiedział w wywiadzie dla gazety "Financial Times" z 24 marca br, że sytuacja możliwego przyjęcia Gruzji i Ukrainy jest szczególnie kłopotliwa dla istniejących już struktur bezpieczeństwa w Europie. Stwierdził, że żaden kraj nie byłby zadowolony z posiadania u swoich granic przedstawicieli sojuszu wojskowego, do którego on nie należy.
Na szczycie NATO w Bukareszcie mającym się odbyć 2-4 kwietnia br. ma zapaść decyzja o przyznaniu Gruzji i Ukrainie Planu Działań na rzecz Członkostwa (MAP)w Sojuszu Północnoatlantyckim.
Prezydent USA George Bush oznajmił prezydentowi Gruzji Michaiłowi Saakaszwilemu na spotkaniu w Waszyngtonie 19 marca br., że USA poprą Gruzję w staraniach o uzyskanie MAP.

za http://www.civil.ge/eng/article.php?id=17435 Przeczytaj cały artykuł.

20.3.08

Kliczko chce zostać merem Kijowa

Kliczko, Ukraina, KijówZnany bokser Vitalij Kliczko ogłosił, że wystartuje w wyborach na mera Kijowa. Jak sam stwierdził, wszystko wskazuje na to, że je wygra.

W wywiadzie 19-go marca podkreślił, że siły demokratyczne (to znaczy "Błok Kliczka", BJuT i "Nasza Ukrajina - Narodna Samooborona" - aut.) powinny wystawić na wyborach jednego kandydata, ale nawet jeśli tego nie zrobią, to on ma największe szanse na zwycięstwo.

”Prowadzimy negocjacje z liderami sił politycznych. Możemy się dogadać. Ale nawet jak nie dojdziemy do porozumienia, uważam że mam dość niezłe szanse biorąc pod uwagę ostatnie badania opinii publicznej, według których moją kandydaturę popiera co trzeci mieszkaniec Kijowa” – powiedział Kliczko.

Przypomniał też, wybory z 2006 roku, kiedy partiom demokratycznym nie udało się dojść do porozumienia: ”Jeżeli znów zostanie wystawiona duża liczba kandydatów, głosy wyborców się rozproszą. Dlatego może się powtorzyć sytuacja z poprzednich wyborów, kiedy to konkurowali dwaj silni kandydaci, a w rezultacie zwyciężył trzeci, czego nikt się nie spodziewał. Więc trzeba uważać żeby znów nie nastąpić na te same grabie”, - uważa Kliczko.

Oprócz słynnego boksera, start w wyborach ogłosili już obecny mer Kijowa Leonid Czernovec’kyj. Przeciwko niemu stanie prawdopodobnie zajadły wróg Czernovec’kiego, obecny minister spraw wewnętsznych Jurij Łucenko i lider partii "Narodna Samooborona" nazywany przez Ukraińców "Terminator". Określenie to wiąże się ze skandalem jaki wywołał przed 2 miesiącami. Podczas kłótni poprostu walnął kijowskiego mera w pachwinę.

www.korrespondent.net, interfaks-ukrajina

foto: www.vitaliyklichko.openua.net/bio.php

Przeczytaj cały artykuł.

17.3.08

"NATO zachowuje się jak hitlerowscy okupanci"

Kosowo Kosowska Mitrowica BałkanyStarcia policjantów UNMIK z Serbami w Kosowskiej Mitrowicy.
Foto: FoNet [za:] B92


Przewodniczący Serbskiej Partii Radykalnej (SRS) Tomislav Nikolić porównał dzisiejszą interwencję KFOR w Kosowskiej Mitrowicy do "okupacyjnego reżimu Hitlera".

Dzisiejsze starcie w serbsko-albańskim mieście na północy Kosowa rozpoczęło się wcześnie rano. O 5:30 do sądu w serbskiej części miasta wtargnęła grupa policjantów z międzynarodowego kontyngentu UNMIK wspierana przez żołnierzy KFOR. Ich zadaniem było usunięcie stamtąd grupy serbskich byłych pracowników sądu, którzy od kilku dni okupowali budynek niedopuszczając do przejęcia go przez administrację międzynarodową. Zatrzymani byli prawnicy nie stawiali oporu. Problemy pojawiły się w momencie, kiedy policjanci zaczęli wycofywać się z sądu.

Budynek otoczony był Serbami, którzy nie chcieli pozwolić na wywiezienie zatrzymanych. W stronę policjantów poleciały kamienie, ci odpowiedzieli gazem łzawiącym. Sytuacja zaczęła się zaostrzać, dlatego na miejsce przyjechały dodatkowe jednostki KFOR. Jak twierdzą przedstawiciele NATO, Serbowie zaatakowali ich granatami i koktajlami Mołotowa. Strona serbska twierdzi natomiast, że żołnierze KFOR zaczęli do nich strzelać.

W starciach rany odniosło co najmniej 130 osób, w tym około 70 protestujących Serbów. Media donoszą też o 28 rannych polskich policjantach, 20 rannych Francuzach z KFOR. Jeden policjant z Ukrainy jest w stanie ciężkim, 13 innych odniosło lżejsze rany.
Serbowie podpalili po jednym samochodzie UNMIK i KFOR. Z jednego z aut udało im się uwolnić 21 zatrzymanych prawników.

Zdaniem Nikolića Serbowie w Mitrowicy zostali zaatakowani, ponieważ są Serbami i chcą wrócić na swoje miejsca pracy. "Nie powinniśmy spokojnie patrzeć, jak zabijają naszych rodaków, i zabierają nam ziemię" - dodał przywódca SRS. Wezwał również prezydenta Serbii Borisa Tadića i premiera Vojislava Koštunicę do szybkiej reakcji. ONZ poprosił o osądzenie zachowania jednostek KFOR w Kosowie.

Równocześnie Nikolić zaapelował o spokój, "o ile będzie to możliwe". Jego zdaniem Serbia musi zdecydować jak zamierza bronić Kosowa, swojej integralności i suwerenności.

Po południu wszyscy Serbowie zatrzymani podczas akcji w sądzie zostali wypuszczeni.
Przeczytaj cały artykuł.

15.3.08

Zabójcy Georgija Gongadzego skazani

Zabójcy dziennikarza Georgija Gongadzego zostali skazani przez kijowski sąd apelacyjny na 12 i 13 lat więzienia.
Osądzeni: Mykoła Protasow, Wałerij Kostenko i Ołeksandr Popowycz są byłymi oficerami milicji. Poszukiwany listem gończym jest wciąż ich zwierzchnik - były generał ukraińskiego MSW Ołeksij Pukacz.

Zleceniodawcy zabójstwa pozostają nieznani, chociaż opinia publiczna posądza o to byłego prezydenta Leonida Kuczmę.

Georgij Gongadze - niezależny dziennikarz i jeden współtwórców opiniotwórczej gazety internetowej "Ukrainśka Prawda" zaginął we wrześniu 2000 roku, dwa miesiące później jego ciało, pozbawione głowy zostało odnalezione w lasach pod Kijowem.
Sprawa wstrząsnęła Ukrainą, a atmosferę podgrzały dodatkowo taśmy opublikowane przez lidera partii socjalistycznej Ołeksandra Moroza, które zawierały rozmowę ówczesnego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy na temat możliwości "pozbycia się" dziennikarza.
Ukrainśka Prawda Przeczytaj cały artykuł.

5.3.08

Sprawa członkowstwa Gruzji i Ukrainy w NATO odłożona na bok?

Sprawa przystąpienia Gruzji i Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego nie będzie omawiana na najbliższym szczycie NATO, wynika z wypowiedzi Roberta Simmonsa udzielonej na konferencji prasowej w Moskwie. Specjalny przedstawiciel NATO ds. Kaukazu i Azji Centralnej pozytywnie ocenił współpracę z tymi państwami w ramach Partnerstwa dla Pokoju, jednak stwierdził, że przedstawienie Planu Działań na rzecz członkowstwa jest niemożliwe ze względu na brak jednomyślności odnośnie kwestii rozszerzenia NATO w samym sojuszu. Spotkanie ma mieć miejsce na początku kwietnia w Bukareszcie.
Ukraina i Gruzja podpisały umowę o Partnerstwie dla Pokoju w 1994 roku. Obecnie członkowstwo w NATO jest jednym z priorytetowych celów polityki zagranicznej tych państw.

za http://lenta.ru/news/2008/03/05/nato/ Przeczytaj cały artykuł.