Dymisja ta przypadła na szczególny moment - tuż przed pierwszą rocznicą wybuchu wojny z Gruzją, w sytuacji powiększającego się napięcia pomiędzy Cchinwali a Tbilisi.
Za: http://www.interfax.ru/politics/txt.asp?id=93421
Foto: ReutersMiędzy Rosją a Gruzją wybuchła nowa wojna. Tym razem Tbilisi, starające się odzyskać kontrolę nad zbuntowanymi prowincjami, zostaje wsparte przez członka NATO - Polskę. To scenariusz rosyjskiej gry komputerowej, która niedługo trafi na półki rosyjskich sklepów.
Gra pod nazwą "Konfrontacja - Umacnianie pokoju" trafi na rosyjski rynek tuż przed świętami. Jej fabuła to kontynuacja sierpniowego konfliktu na Kaukazie. Tym razem gruziński prezydent Michaił Saakaszwili otrzymuje wsparcie od bliżej nieokreślonych sił na Zachodzie i decyduje się na rozpoczęcie ataku na Południową Osetię i Abchazję.
"NATO nie czeka z założonymi rękami. Wysyła Polskę, która ma reprezentować Sojusz, w tym samym momencie Ukraina blokuje flotę czarnomorską w Sewastopolu" - można przeczytać w opisie gry. W takiej sytuacji również Rosja zmuszona jest do zajęcia stanowiska. W odpowiedzi na ofensywę rozpoczyna kontratak
Konfrontacja - Umacnianie pokoju. [za:] pcworld.com
Twórcy gry zastrzegają, żeby nie brać jej zbyt dosłownie. "Polityka to polityka, a gra to gra. Tych dwóch rzeczy nie powinno się mieszać" - powiedział Reutersowi Alexander Dmitrevsky, z firmy Russobit-M, współtwórcy gry.
Przeczytaj cały artykuł.
Dziś w czeskim dzienniku Mladá fronta Dnes, czeski prezydent Václav Klaus wezwał światowych przywódców do ponownego przyjrzenia się sytuacji na Kaukazie. Jego zdaniem odpowiedzialni za wybuch wojny są władze gruzińskie.
Klaus z niepokojem patrzy na zaangażowanie światowych polityków w rozwiązanie kaukaskiego problemu i zarzuca im hipokryzję oraz przedkładanie własnych interesów nad interes mieszkańców regionu. Czeski prezydent, przyjaciel Lecha Kaczyńskiego, z którym podziela poglądy na temat Unii Europejskiej, zajął w ten sposób diametralnie inne stanowisko w sprawie konfliktu Gruzji. Inaczej niż czeski prezydent wojnę interpretuje czeski rząd, który skrytykował ofensywę rosyjską i opowiedział się za integralnością terytorialną Gruzji.
Ostatnie spotkanie Lecha Kaczyńskiego i Václava Klausa odbyło się pod koniec lipca w rezydencji czeskiego prezydenta w Lanach niedaleko Pragi. Prezydenci w przyjaznej atmosferze rozmawiali wówczas o perspektywach Traktatu lizbońskiego.
[Foto: www.prezydent.pl]
Pełen tekst komentarza Václava Klausa na temat wojny na Kaukazie:Stwierdzenie, że jestem zaniepokojony ostatnimi wydarzeniami na Kaukazie, byłoby nieprecyzyjne. Nie wystarczająco silne wyrażałoby uczucia, które się z tym wiążą. To co się stało w Gruzji, dosłownie napawa mnie odrazą. Mam tu na myśli nie tylko to co się tam dzieje, ale również sposób w jaki jest to politycznie i medialnie odbierane i interpretowane.
[tłum: JG]
Przeczytaj cały artykuł.
Rozpoczęcie akcji wojskowej, w której ginie wielu cywili, jest zawsze złe i nie do przyjęcia, ale wywołać coś takiego właśnie teraz, na obrzeżach Europy, w dzień rozpoczęcia Igrzysk Olimpijskich jest podwójnie nie do przyjęcia, nawet jeśli jest to konflikt, którego korzenie sięgają setki lat wstecz.
Rola gruzińskiego prezydenta, rządu i parlamentu w odpowiedzialności za wywołanie wojny jest niepodważalna i ewidentnie fatalna. Odrzucam hipokryzję, która mówi: "już się stało, nie pytajmy dlaczego, teraz trzeba znaleźć rozwiązanie".
Dopóki otwarcie nie powiemy, kto zaczął ten konflikt i w jakim celu, nie znajdziemy trwałego i sprawiedliwego rozwiązania. Tylko będziemy w kolejnych miejscach konfliktu (Irak, Bośnia, Kosowo, Darfur) umieszczać swoje wojskowe "pokojowe" oddziały, które tylko konserwują problemy, nie rozwiązują ich tylko odkładają je na później.
Porównania z przeszłością same się nasuwają, ale w swoich szczegółach są zawsze w pewnym sensie niedokładne. Podstawowy koncept zawsze jednak pozostaje ten sam.
Naturalnie, w pierwszej kolejności konieczne jest natychmiastowe zaprzestanie operacji wojskowych przez wszystkie strony konfliktu. Nie można jednak zbudować na kłamstwie trwałego rozwiązania całego problemu - nawet jeśli nam, czy naszym sojusznikom odpowiada ono z powodów bieżących, czy strategicznych interesów geopolitycznych.
Nie można okłamywać siebie i społeczeństwa. Nie opłaciło się to w Iraku, na Bałkanach i innych miejscach konfliktów, nie opłaci się to również w Gruzji. To jest nie tylko nieszczere, ale ze wszech miar niebezpieczne.
Jest niepokojące i smutne, kiedy widzimy, że zagraniczne zaangażowanie ma na celu nie rozwiązywanie bolączek miejscowej ludności, tylko swoje własne cele. Kaukaz jest przede wszystkim domem ludzi. Nie powinien nikomu służyć jako pretekst w polityce międzynarodowej.
Trwająca od niecałych dwóch tygodni wojna nie ma swoich korzeni w dniach, które ją poprzedzały. Chodzi o bolesny i latami nierozwiązywany problem, z którym nie poradziły sobie żadne kaukaskie reżimy. Spokój na froncie jest koniecznym warunkiem, aby strony konfliktu zaczęły rozwiązywać te stare problemy, na drodze wspólnych negocjacji i przede wszystkim własnymi siłami, a nie według scenariusza tych, którzy kierują się tylko swoimi własnymi interesami.
Wedle słów prezydenta Gruzji - Michaela Saakaszwili wprowadzenie przez Rosję swoich wojsk na tern Południowej Osetii jest równoznaczne w wypowiedzeniem wojny.
Prezydent Rosji – Dmitrij Miediwdiew powiedział natomiast, że Rosja udzieli wszelkiej pomocy swoim obywatelom znajdującym się na terenie tej republiki.
W chwili obecnej, na terenie Południowej Osetii trwają regularne walki.
Za:
http://www.interfax.ru/politics/txt.asp?id=25927http://www.interfax.ru/politics/txt.asp?id=25932
Dwunastu liderów gruzińskiej opozycji wystosowało w piątek (13.06) oficjalny apel do przewodniczącego parlamentu o anulowanie ich mandatów poselskich. Apel podpisany został przez byłych kandydatów w wyborach prezydenckich Lewana Gaczecziladze i Dawida Gamkrelidze- lidera Nowych Praw, a także przez m. in. Zwiada Dzidziguri-lidera Konserwatystów, Kobę Dawitaszwilego-Partii Ludowej, Ekę Beselia-lidera Ruchu dla Zjednoczonej Gruzji. Opozycja anulowała wcześniej swoje listy wyborcze, tak więc opuszczone mandaty nie będą mogły przejść na innych kandydatów.
Konstantyn Gamsachurdia, lider Partii Wolności, wystosował podobny apel 12.06.
W wyniku wyborów parlamentarych zjednoczona opozycja uzyskała 17 miejsc w parlamencie z puli miejsc wybieranych w systemie proporcjonalnym, jednak 4 kandydatów wystąpiło z bloku wyborczego po elekcji i odmówiło zrzeczenia się mandatów.
Dwaj kandydaci zjednoczonej opozycji -Dawid Gamkrelidze i Dawid Saganelidze- wygrali też w wyborach w okręgach jednomandatowych, w Vake i Dibube(Tbilisi). Ich zrzeczenia się miejsca w parlamencie oznacza, że wybory w tych okręgach bedą musiały być powtórzone na jesieni.
Opozycja protestuje przeciwko wynikom wyborów z 21 maja br. w wyniku których zdecydowanie wygrała rządząca partia Zjednoczony Ruch Narodowy. Zjednoczony Ruch Narodowy uzyskał prawie 60% miejsc z 75 przeznaczonych do wyłonienia w systemie proporcjonalnym i 71 z 75 miejsc wybieranych w systemie większościowym. Liderzy opozycji oskarżają rządząca partię o fałszerstwa i nieprawidłowości w wyborach.
za http://www.civil.ge/eng/article.php?id=18541
http://www.newsgeorgia.ru/geo1/20080613/42253663.html
Przeczytaj cały artykuł.
Moskwa oskarżyła Tbilisi o " działania terrorystyczne" wobec rosyjskich wojsk kolejowych stacjonujących obecnie w Abchazji.
Rosyjski rzecznik Ministerstwa Obrony Aleksander Drobiszewski oświadczył, że w piątek (13.06) znaleziono minę na odcinku kolei abchaskiej, naprawianej przez wojska rosyjskie. Mina TM-62-M przeznaczona była przeciw czołgom.Rosyjski rzecznik stwierdził, że "została podjęta próba przeprowadzenia wywrotowych działań terrorystycznych skierowanych przeciw pracownikom wojsk kolejowych Federacji Rosyjskiej, którzy biorą udział w misji humanitarnej na terenie Abchazji." Drobiszewski powiedział też, że znaleziona mina musiała być podłożona ok 10-30 dni wcześniej.
Rosja, wbrew protestom Gruzji, wysłała pod koniec maja br. oddział wojsk kolejowych na terytorium Abchazji. Oficjalnie celem pobytu wojsk na tym terenie ma być naprawa kolei abchaskiej. Tbilisi ostro sprzeciwiło się działaniom Moskwy i oświadczyło, że jest to preludium do interwencji militarnej.
Abchazja, formalnie w granicach Gruzji, faktycznie jest terytorium niezależnym od początku lat 90tych. Od zeszłego roku (2007) konflikt o Abchazję między chcąca odzyskać integralność terytorialną Gruzją a popierającą separatystyczną republikę Rosją zdecydowanie przybrał na sile.
za http://www.civil.ge/eng/article.php?id=18547
Przeczytaj cały artykuł.
W piątek (23.05) Centralna Komisja Wyborcza podała oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych w Gruzji, które miały miejsce 21.05. Zwycięzcą okazała się rządząca partia prezydenta Michaiła Saakaszwilego Zjednoczony Ruch Narodowy.
Partia ta otrzymała 59,48% głosów w wyborach proporcjonalnych, w których wyłoniona została polowa posłów 150 osobowego parlamentu. Zjednoczony Blok Opozycji uzyskał 17, 7 %, Partia Chrześcijańsko-Demokratyczna 8,6%, Partia Pracy 7, 4%. Wymaganego progu 5% nie przekroczyły: Partia Republikańska z 3,7%, Sojusz Chrześcijańsko-Demokratyczny z 0,9%, Prawicowy Sojusz Topadze-Industrialiści z 0.9%.Pozostałe ugrupowania otrzymały mniej niż 0, 5%.
Zjednoczony Ruch Narodowy uzyskał też 71 z 75 miejsc przeznaczonych dla kandydatów wybieranych w systemie większościowym z okręgów jednomandatowych. Z pozostałych 4 miejsc 2 przypadły dla kandydatów partii Nowe Prawa( w okręgu Tbilisi Didube i miejscowości Vake) oraz 2 dla kandydatów Partii Republikańskiej (w miejscowościach Tsageri i Kazbegi).
Te wyniki oznaczają, że partia Saakaszwilego może liczyć na minimum 120 miejsc w 150 osobowym parlamencie, co zapewni jej konstytucyjną większość 2/3.
Glosowanie w 15 komisjach wyborczych zostało unieważnione z powodu naruszenia procedur wyborczych. Możliwe, że z tego samego powodu unieważnione zostaną glosy oddane w kilku kolejnych punktach wyborczych, ale przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej podkreślił, ze nie będzie to miało wpływu na wynik wyborów.
Opozycja protestuje przeciw wynikom wyborów i zapowiada demonstracje w Dzień Niepodległości Gruzji (26.05).
za http://www.civil.ge/eng/article.php?id=18368
http://www.civil.ge/eng/article.php?id=18366
Przeczytaj cały artykuł.
Za: http://www.interfax.ru/politics/txt.asp?id=11698
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Gruzji wydało w piątek (02.05 br.) oświadczenie, w którym domaga się wycofania z terytorium Abchazji dodatkowych sił pokojowych wprowadzonych tam przez Rosję, oraz żąda przedstawienia planu rozmieszczenia tych sił.
W dokumencie zapisane zostały żądania przedstawienia w maksymalnie krótkim czasie planu rozmieszczenia rosyjskich sił pokojowych w rejonie konfliktu abchaskiego, informacji o dokładnej ich liczbie oraz o specyfice sprzętu wojskowego.
W oświadczeniu podkreślono, że nie zważając na kategoryczny protest rządu gruzińskiego Rosja "absolutnie bezprawnie rozpoczęła zwiększanie składu sił zbrojnych i sprzętu wojskowego, pod przykrywką wspólnych sił pokojowych WNP, które stacjonują na terytorium Gruzji."
Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej natomiast wcześniej oznajmiło, że liczba rosyjskich żołnierzy misji pokojowej po wprowadzeniu na terytorium Abchazji dodatkowych sił, nadal nie narusza limitu ustalonego na mocy międzynarodowej umowy.
Dodatkowe rosyjskie siły zbrojne na terytorium Abchazji zaczęto wprowadzać 01.05 br.
Abchazja jest formalnie republiką wchodzącą w skład Gruzji, faktycznie jednak od początku lat 90tych pozostaje od niej niezależnym parapaństwem z własnym rządem i administracją. Nieoficjalne poparcie Rosja zapewniała Abchazji przez cały okres quasi niepodległości. W kwietniu br. prezydent Rosji Putin wydał dyrektywy zmierzające do zalegalizowania związków z Abchazją.
za http://www.interfax.ru/news.asp?id=11519
Przeczytaj cały artykuł.
Prezydenci Gruzji i Ukrainy wyrazili zaniepokojenie rosyjskimi próbami naruszenia integralności terytorialnej Gruzji. Wspólne oświadczenie Michaiła Saakaszwilego i Wiktora Juszczenko zostało wydane w środę w Tbilisi.
Saakaszwili i Juszczenko "wyrazili swoje zaniepokojenie działaniami Federacji Rosyjskiej zmierzającymi do zakwestionowania terytorialnej integralności Gruzji poprzez zmianę statusu relacji z Abchazją i Osetią Południową". W ten sposób samozwańcze republiki zmierzają do oddzielenia się od Gruzji, stwierdzono w oświadczeniu.
Ukraina i Gruzja utrzymują, że rozwiązanie gruzińsko-abchaskiego i gruzińsko-osetyjskiego konfliktu jest możliwe tylko przy użyciu środków pokojowych i wzywają Rosję do odstąpienia od planowanych działań odnośnie Abchazji i Osetii Południowej.
"Ukraina i Gruzja potępiają ostatnie wypowiedzi przedstawicieli Federacji Rosyjskiej o możliwości zastosowania "środków wojennych" w celu obrony swoich obywateli przebywających w Abchazji. Może to być interpretowane nie inaczej, jak groźba użycia siły, co jest jawną prowokacją wobec Gruzji" - napisano w oświadczeniu.
Ukraina popiera pokojowe inicjatywy Gruzji i gotowa jest rozważyć swój udział w pokojowych operacjach wraz z innymi zainteresowanymi krajami, zaznaczono w dokumencie.
Rosja oświadczyła 16.04 br. że zmierza do zalegalizowania więzów z Abchazją i Osetią Południową, motywując to troską o obywateli rosyjskich zamieszkujących te republiki.
Abchazja i Osetia Południowa są formalnie częścią Gruzji, ale faktycznie od początku lat 90-tych pozostają od niej niezależne. Nieformalnej pomocy udziela im Rosja.
za http://www.newsgeorgia.ru/geo1/20080430/42220929.html
Przeczytaj cały artykuł.