
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ogłosiła personą non-grata i zakazała wjazd do państwa merowi Moskwy Jurijowi Łużkowu w związku z jego publicznymi wypowiedziami na obchodach 225 rocznicy Rosyjskiej Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu.
11 maja w Sewastopolu odbyła się poświęcona jubileuszowi floty rosyjskiej defilada wojskowa, która pociągnęła za sobą kolejny skandal polityczny, wywołany przez jednego z honorowych gości uroczystości -- moskiewskiego mera Jurija Łużkowa. Przedstawiciele SBU, znając upodobania mera do antyukraińskiej retoryki, jeszcze na lotnisku wręczyli mu pisemne ostrzeżenie o niedopuszczalności wypowiedzi, które mogą być postrzegane jako naruszenie ustawodawstwa Ukrainy. Jednak Łużkow nie zastosował się do tego ostrzeżenia i na pokładzie okrętu floty czarnomorskiej, krejsera „Moskwa” ogłosił, że region krymski „był, jest i będzie przestrzenią geopolityczną, stanowiący dla Rosji szczególny interes” i że są to rosyjskie „kresy południowe”.
A wieczorem na koncercie Łużkow zdradził wszystkim obecnym tajemnicę: według jego słów okazało się że kwestia przynależności Sewastopola „została nierozstrzygnięta”, ponieważ w 1954 roku miasto nie figurowało w spisie terytoriów, które Nikita Chruszczow przekazał Ukrainie. „Tę kwestię będziemy rozstrzygać na rzecz tej prawdy, i tych pozycji państwowych, i tego prawa państwowego, które ma Rosja według swej bazy wojenno-morskiej – Sewastopola”, -- stwierdził Łużkow.
Zachowanie Pana Łużkowa błyskawicznie zostało potępione przez wszystkie ukraińskie siły polityczne, tak prozachodnie jak i prorosyjskie. Jedynie lider krymskich komunistów, Leonid Gracz, wypowiedział się po stronie mera Moskwy. Eksperci natomiast już prognozują, że agresywni wypowiedzi moskiewskiego mera w najbliższym czasie wywołują wśród ludności Ukrainy wzrost procentu zwolenników jej przystąpienia do NATO.
Źródło: www.korrespondent.net, czasopismo „Wzgliad”
Foto: photobank.mossport.ru