4.2.09

Czy PGiNG wytoczy proces RosUkrEnergo?

Jedną z ofiar rosyjsko-ukraińskiej wojny gazowej jest Polska. Pomimo zawartego między Rosją i Ukrainą porozumienia, do dziś Państwowe Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGiNG) nie otrzymuje z terenu Ukrainy połowy zakontraktowanego gazu. Zgodnie z podpisanymi zobowiązaniami, spółka RosUkrEnergo, której właścicielem połowy akcji jest rosyjski Gazprom, miała dziennie dostarczać do Polski 14 mln. m3 gazu. A od 22 stycznia, w punkcie w Drozdowiczach, PGiNG otrzymuje tylko 7 mln. m3 na dobę.
Zgodnie z ukraińsko-rosyjskimi porozumieniami kończącymi ostatni konflikt gazowy, spółka RosUkrEnergo, jakkolwiek przestała być pośrednikiem w dostawach rosyjskiego gazu na Ukrainę, to nadal uczestniczy w jego eksporcie na Zachód. Oprócz tego, w porozumieniu zostało zapisane, że znajdujący się w podziemnych magazynach gaz należący do RosUkrEnergo został przez Gazprom sprzedany Naftohazowi Ukrainy. I między innymi tym RosUkrEnergo tłumaczy niewywiązywanie się ze zobowiązań wobec polskiego partnera.
Równocześnie całej sprawie smaczku dodaje fakt, że dostawy gazu dla Węgier i Rumunii są przez RosUkrEnergo w pełni realizowane. Niektórzy podejrzewają zatem, że jest to celowa polityka stojącego za RosUkrEnergo Gazpromu, który chce „ukarać” Polskę za antyrosyjską politykę i sprzeciw wobec budowy Gazociągu Północnego. Jakkolwiek niektórzy analitycy podkreślają, że gdyby tak było, to efekt mógłby być zupełnie odwrotny od oczekiwań i jeszcze bardziej zaostrzyć polski sprzeciw wobec bałtyckiej rury.
Jak zapowiedziała rzecznik prasowy PGiNG Joanna Wasicka-Zakrzewska, jeśli RosUkrEnergo nadal nie będzie się wywiązywała ze swoich zobowiązań, to polska spółka rozważa jej zaskarżenie do międzynarodowego trybunału arbitrażowego.

Ryc.1. Gazociągi Europy (czerwonym kolorem zaznaczona jest trasa planowanego Gazociągu Północnego). Źródło: http://www.gazprom.ru/

Za: http://www.ng.ru/economics/2009-02-04/1_poland.html