Pomimo apeli o zawieszenie działań zbrojnych na terenie Osetii Południowej nadal trwają tam walki.
Prezydent Gruzji – Michael Saakaszwili zapowiedział jednostronne zawieszenie broni i wycofanie wojsk gruzińskich z obszaru Południowej Osetii. Rosjanie twierdzą natomiast, że wojska gruzińskie nadal prowadzą działania zbrojne na terenie republiki i zapowiadają, że do momentu całkowitego wycofania wojsk gruzińskich z Osetii nie zaprzestaną działań w „obronie pokoju”.
Równolegle, zgodnie z naszymi przewidywaniami, działania zbrojne rozpoczęły się także na terenie Abchazji. Prezydent tej republiki – Siergiej Bagapsz stwierdził, że działania te są zgodne z jego wcześniejszymi zapowiedziami o pomocy Osetyjczykom. Abchazi odrzucili jakikolwiek kompromis z Tbilisi. Co więcej, w odpowiedzi na wkroczenie Gruzinów do znajdującego się na terytorium Abchazji wąwozu Kodorskiego, armia abchaska przystąpiła do ostrzału wojsk gruzińskich. Wg rosyjskich źródeł Flota Czarnomorska zapewni ochronę abchaskiego wybrzeża przed atakiem ze strony Gruzji.
Na chwilę obecną trudno przewidzieć kiedy nastąpi koniec walk. Społeczność międzynarodowa wzywa do pokojowego rozwiązania sporu, co będzie jednak o tyle trudne, że problem Osetii Południowej i Abchazji pozostaje nierozwiązany od połowy lat 90tych XX wieku. Dla liderów obu, uznawanych przez Gruzję za zbuntowane, republik jedynym rozwiązaniem jest przyłączenie do Rosji lub niepodległość. Przywołują oni przy tym casus Kosowa i prawo narodów do samostanowienia. Na takie rozwiązanie nie chce się jednak zgodzić strona gruzińska, która powołuje się na prawo do poszanowania integralności terytorialnej swojego kraju. Otwartym pozostaje jednak pytanie, czy Gruzini będą w stanie efektywnie i bezkrwawo przywrócić swoje władztwo na spornych terytoriach. Wprowadzenie międzynarodowych sił pokojowych (tzn. już nie tylko WNP) będzie bowiem rozwiązaniem chwilowym, przywracającym status quo z 6 sierpnia (o ile można jeszcze mówić o statusie quo po walkach, które nieomal zrównały z ziemią stolicę Osetii Południowej Cchinwali i spowodowały wiele ofiar po obu stronach). Nie zagwarantuje ono jednak trwałego rozwiązania tej sytuacji.
Za: http://www.interfax.ru/politics/txt.asp?id=26259
http://www.interfax.ru/politics/txt.asp?id=26347
Prezydent Gruzji – Michael Saakaszwili zapowiedział jednostronne zawieszenie broni i wycofanie wojsk gruzińskich z obszaru Południowej Osetii. Rosjanie twierdzą natomiast, że wojska gruzińskie nadal prowadzą działania zbrojne na terenie republiki i zapowiadają, że do momentu całkowitego wycofania wojsk gruzińskich z Osetii nie zaprzestaną działań w „obronie pokoju”.
Równolegle, zgodnie z naszymi przewidywaniami, działania zbrojne rozpoczęły się także na terenie Abchazji. Prezydent tej republiki – Siergiej Bagapsz stwierdził, że działania te są zgodne z jego wcześniejszymi zapowiedziami o pomocy Osetyjczykom. Abchazi odrzucili jakikolwiek kompromis z Tbilisi. Co więcej, w odpowiedzi na wkroczenie Gruzinów do znajdującego się na terytorium Abchazji wąwozu Kodorskiego, armia abchaska przystąpiła do ostrzału wojsk gruzińskich. Wg rosyjskich źródeł Flota Czarnomorska zapewni ochronę abchaskiego wybrzeża przed atakiem ze strony Gruzji.
Na chwilę obecną trudno przewidzieć kiedy nastąpi koniec walk. Społeczność międzynarodowa wzywa do pokojowego rozwiązania sporu, co będzie jednak o tyle trudne, że problem Osetii Południowej i Abchazji pozostaje nierozwiązany od połowy lat 90tych XX wieku. Dla liderów obu, uznawanych przez Gruzję za zbuntowane, republik jedynym rozwiązaniem jest przyłączenie do Rosji lub niepodległość. Przywołują oni przy tym casus Kosowa i prawo narodów do samostanowienia. Na takie rozwiązanie nie chce się jednak zgodzić strona gruzińska, która powołuje się na prawo do poszanowania integralności terytorialnej swojego kraju. Otwartym pozostaje jednak pytanie, czy Gruzini będą w stanie efektywnie i bezkrwawo przywrócić swoje władztwo na spornych terytoriach. Wprowadzenie międzynarodowych sił pokojowych (tzn. już nie tylko WNP) będzie bowiem rozwiązaniem chwilowym, przywracającym status quo z 6 sierpnia (o ile można jeszcze mówić o statusie quo po walkach, które nieomal zrównały z ziemią stolicę Osetii Południowej Cchinwali i spowodowały wiele ofiar po obu stronach). Nie zagwarantuje ono jednak trwałego rozwiązania tej sytuacji.
Za: http://www.interfax.ru/politics/txt.asp?id=26259
http://www.interfax.ru/politics/txt.asp?id=26347