Opozycyjna Czeska Partia Socjaldemokratyczna (ČSSD) "w najbliższym możliwym terminie" zamierza złożyć wniosek o wotum nieufności dla rządu Mirka Topolánka. Przewodniczący ČSSD Jiří Paroubek jako powód tej decyzji podał zachowanie premiera Topolánka i jego przyjaciela Marka Dalíka w kontekście afery posła Petra Wolfa, posła wybranego z listy ČSSD, ostatnio jednak częściej głosującego razem z koalicją.
Jak informowała czeska telewizja, w latach 2005-2007, firma należąca do Petra Wolfa dostała z czeskiego Ministerstwa Środowiska ponad 11 milionów koron na dwa projekty z przeznaczeniem na wsparcie środowiska naturalnego. Kiedy wątpliwościami wokół tej dotacji zajeli się dziennikarze, zadzwonił do nich współpracownik premiera Marek Dalík, który próbował odwieść ich od emisji materiału na temat Wolfa. Podczas rozmowy Dalík powoływał się na premiera.
W poniedziałek Topolánek potwierdził, że poprosił Dalíka, aby "medialnie pomógł" Wolfowi. Stwierdził przy tym, że zachowanie mediów w tej sprawie to amatorszczyzna, a Wolf jest ofiarą polowania na czarownice.
Inaczej sprawę opisuje opozycja. "Jesteśmy świadkami dalszych mafijnych praktyk rządu Topolánkai jego współpracowników. W tym przypadku chodzi o niedopuszczalne ataki na niezależność mediów i apolityczność policyjnego śledztwa" - podkreślił szef ČSSD.
"Mafia w wymiarze sprawiedliwości, powiązana z premierem Topolánkem oraz jego doradcą i przyjacielem Dalíkem, nie tylko wpływa, ale praktycznie organizuje działania policji i organów państwowych w śledztwie w sprawie malwersacji posła Wolfa" - stwierdził Paroubek. Według niego, premier próbował również wywierać naciski na media.
Paroubek wezwał Wolfa, który do parlamentu dostał się z listy ČSSD, aby niezwłocznie zrezygnował z miejsca w parlamencie. "Dla ludzi z jego profilem moralnym nie ma miejsca w Izbie Poselskiej" - dodał szef socjaldemokratów.
Niewykluczone, że do głosowania nad wotum nieufności dojdzie już w przyszłym tygodniu. Jeszcze w ubiegłym roku socjaldemokraci zapowiadali, że nie będą próbować obalić gabinetu w czasie trwania czeskiej prezydencji w Radzie UE. "Sprawy zaszły jednak zbyt daleko" - stwierdził Paroubek.
ČSSD wraz z komunistami ma w czeskiej Izbie Poselskiej 97 miejsc. Do obalenia rządu w 200-osobowej Izbie, potrzeba 101 głosów. Po ostatnich konfliktach wewnątrz koalicji prawdopodobieństwo znalezienia czterech brakujących posłów jest wyższe niż kiedykolwiek wcześniej.