Już w najbliższą sobotę Słowacy będą mogli zdecydować komu na kolejne pięć lat powierzyć najwyższy urząd w państwie. Największe szanse na wygraną ma dotychczasowy prezydent Ivan Gašparovič, na którego chce zagłosować 52,6% respondentów. W drugiej turze, do której prawdopodobnie dojdzie, spotka się on z Ivetą Radičovą, którą popiera 30,4% respondentów.
Gašparovič, startujący jako kandydat niezależny, swoją kampanię wyborczą buduje w dużej mierze w oparciu o popularność obecnego rządu i premiera. Robert Fico, najbardziej ceniony przez Słowaków polityk, z dnia na dzień, coraz bardziej angażuje się w kampanię prezydencką atakując kandydatkę opozycji. Za obecnym prezydentem opowiada się również koalicyjna Słowacka Partia Narodowa (SNS), na której czele stoi słynący z ostrych antywęgierskich wypowiedzi Jan Slota.
"Razem dla Słowacji". Prezydent Gašparovič wspólnie z najpopularniejszym słowackim politykiem premierem Robertem Fico. [foto: sme.sk]
Tymczasem Iveta Radičová, zgromadziłą wokół siebie wszystkie partie opozycyjne: SDKÚ byłego premiera Mikuláša Dzurindy, Ruch Chrześcijańsko-Demokratyczny (KDH) oraz Partię Koalicji Węgierskiej (SMK). W trakcie kampanii stara się jednak uciec od bieżącej polityki i wzorem Baracka Obamy organizuje wielkie mitingi połączone z koncertami. Podobnie jak amerykański prezydent stara się także o poparcie lokalnych celebryt.
Spot wyborczy Ivety Radičovej wyświetlany w słowackiej telewizji.
Warto dodać, że hasło Dokážeme to! znaczy dokładnie to samo, co Yes, we can! Podobieństwa z kampanią prezydencką Baracka Obamy są więc aż nazbyt czytelne. W inny sposób przekłada się to jednak na sondaże.
Dla przypomnienia, poniżej umieszczamy pierwowzór: