Czechy, przewodniczące od początku roku Unii Europejskiej, muszą zmierzyć się z kolejnym wyzwaniem. Gabinet Mirka Topolánka pracuje obecnie nie tylko nad rozwiązaniem konfliktu bliskowschodniego, czy ukraińsko-rosyjskiego, ale również nad kłótnią między premierem a szefem jednej z partii koalicyjnych. Dziś Topolánek zagroził, że jeśli wszystko nie skończy się po jego myśli, oznacza to koniec rządu.
Konflikt między Mirkiem Topolánkiem, szefem Obywatelskim Partii Demokratycznej (ODS) a Jiřím Čunkiem stojącym na czele Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej - Czeskiej Partii Ludowej (KDU-ČSL), to kolejny etap wielokrotnie odkładanej rekonstrukcji rządu.
Premier chce, aby Jiří Čunek - wicepremier i minister rozwoju, pożegnał się z miejscem w jego gabinecie, sam zainteresowany chce natomiast dymisji swojego głównego konkurenta w partii - ministra finansów Miroslava Kalouska.Jiří Čunek (po prawej) zasłynął przed laty stanowczym podejściem do mniejszości romskiej - to pozwoliło mu wejść do wielkiej polityki. Rok temu, po serii oskarżeń korupcyjnych przez trzy miesiące znalazł się poza rządem. Mimo to, wciąż pozostaje szefem partii, trzymając w cieniu Miroslava Kalouska (po lewej). [foto za: idnes.cz]
Dziś stanowisko Čunka poparły ścisłe władze KDU-ČSL. To jednak nie zrobiło wrażenia na premierze. Stwierdził, że partia "musi się zdecydować, czy pozostanie w rządzie bez Jiřego Čunka, czy też z Jiřím Čunkiem doprowadzi do upadku rządu".
Szef KDU-ČSL i jego zwolennicy zarzucają Kalouskowi, że jego resort prowadzi politykę bliższą ODS niż własnemu ugrupowaniu. Jego kolegom nie spodobała się, między innymi, decyzja ministerstwa finansów zezwalająca na prowadzenie gier losowych w internecie. Mają również pretensje za to, że Kalousek nie kwapi się z wyznaczeniem daty wprowadzenia Euro w Czechach, mimo że zobowiązała go do tego partia.
Te zarzuty odpiera Topolánek. Zmiana ministra finansów w czasie kryzysu gospodarczego, to jego zdaniem wielki błąd, zwłaszcza, że czeski szef resortu został niedawno uznany za najlepszego ministra finansów z krajów rozwijających się.
Czescy komentatorzy, źródeł rządowego konfliktu, dopatrują się wewnątrz KDU-ČSL. Część polityków tej partii, w tym Jiří Čunek, chce zbliżenia z opozycyjną socjaldemokracją. Patrząc na malejące słupki poparcia, doszli do wniosku, że minął czas na prawicową retorykę i w czasie kryzysu trzeba zbliżyć się do biednego wyborcy. Kalousek, firmujący reformy obecnego, prawicowego rządu, opowiada się za bliską współpracą z ODS.
Premier Topolánek stoi więc przed dużym dylematem. Pozbycie się Čunka z rządu oznacza utratę większości w parlamencie i rząd mniejszościowy. Dymisja Kalouska, to pożegnanie z jakimkolwiek ambitniejszym planem reform. Trzecie wyjście do zgniły kompromis, a więc pozostanie obu panów w rządzie. Tak, czy inaczej, coraz więcej wskazuje na to, że niedługo po zakończeniu czeskiej prezydencji Pragę czekają przedterminowe wybory parlamentarne.