Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, wypadek kolejowy w Studence i wojna w Osetii Południowej to główne tematy ubiegłego tygodnia u naszych południowych sąsiadów.
Czesi mają na kącie dwa złote, Słowacy i Węgrzy po jednym srebrnym krążku. Wszyscy wierzą, że na tym się nie skończy. Pierwsze złoto na igrzyskach w Pekinie trafiło w ręce Czeszki. Kateřina Emmons okazała się bezkonkurencyjna w kategorii karabinka pneumatycznego, wyrównując jednocześnie rekord świata. Już następnego dnia na najwyższe podium wszedł David Kostelecký. W konkurencji trap (strzelanie do rzutek) zdobył złoty medal mimo gęstej ulewy i wysokiej temperatury.
David Kostelecký po ostatnim celnym strzale z radości położył się w kałuży. Foto: MFDNES
Trap okazał się szczęśliwy także dla Słowaków. Zuzana Štefečeková zdobyła w tej dyscyplinie olimpijskie srebro. Tym samym wywalczyła dla Słowacji 16 medal olimpijski od uzyskania przez to państwo niezależności w 1993 roku.
Zuzana Štefečeková, srebrna medalistka olimpijska. Foto: SME
Z pierwszego medalu cieszą się również Węgrzy. Pływak László Cseh zdobył srebro na 400 metrów motylkiem. To nie koniec jego zmagań, jak sam mówi, chciałby przywieść jeszcze z igrzysk złoto. Co najważniejsze, Węgrzy odnoszą sukcesy w najbardziej dla siebie prestiżowej konkurencji - piłce wodnej. Zarówno męska, jak i żeńska drużyna gromi wszystkich przeciwników. Złoto wydaje się nie zagrożone.
Tragedia w czeskiej Studence, gdzie przed rozpędzonym pociągiem z Krakowa zawalił się wiadukt, wciąż jest wyjaśniana przez policję. Do 7 ofiar śmiertelnych i 67 rannych, specjaliści dodają jeszcze straty finansowe, wstępnie szacowane na 136 milionów czeskich koron. Prawdopodobnie kwota ta obciąży konto głównego wykonawcy remontu wiaduktu firmę ODS-DSO z Ostrawy. Przedstawiciele firmy twierdzą, że na taką ewentualność są ubezpieczeni. Czeska kolej zaczęła wydawać poszkodowanym rzeczy ze zniszczonego pociągu. Krewni ofiar dostają od kolei także odszkodowania finansowe.
Miejsce wypadku w Studence widziane z lotu ptaka. Foto: MFDNES
Emocje w środkowoeuropejskich mediach wzbudza również wojna na Kaukazie. Służby dyplomatyczne Pragi i Bratysławy zaangażowały się w akcję dyplomatyczną na rzecz uspokojenia sytuacji. Zarówno Czesi, jak i Słowacy skrytykowali rozszerzenie konfliktu poza teren Osetii Południowej i wkroczenie wojsk rosyjskich na teren Gruzji. Czechy i Słowacja zadeklarowały przy tym pełne poparcie dla suwerennej i niepodzielnej Gruzji.
W nieco innym tonie wypowiada się węgierskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W oficjalnych notach mowa tylko o "zaniepokojeniu jakie wywołał konflikt" i nalegania, aby użyć wszystkich możliwych środków, aby zatrzymać przemoc. Przy okazji, ministerstwo odradza węgierskim obywatelom podróże do Gruzji.
Budapeszt, dbając o bardzo dobre stosunki z Moskwą, jest bardzo oszczędny w ocenie sytuacji na Kaukazie. Rury z ropą i gazem biegną na Węgry inną trasą.
Źródła: mzv.cz, idnes.cz, lidovky.cz, mzv.sk sme.sk, pravda.sk, caboodle.hu, politics.hu, mfa.gov.hu