21.1.08

Słowacki premier o "tarczy antyrakietowej" i Kosowie

Rober Fico, szef słowackiego rządu był dziś gościem Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Podczas dyskusji plenarnej skrytykował pomysł umieszczenia "tarczy antyrakietowej" w Polsce i Republice Czeskiej. Stwierdził również, że jego rząd uzna niepodległość Kosowa tylko wtedy, gdy uczynią to również instytucje międzynarodowe.

W trakcie swojego wystąpienia słowacki premier skupił się nad poprawą międzynarodowego wizerunku swojego rządu. Obecna koalicja, w skład której wchodzą słynący z antydemokratycznych zachowań Vladimír Mečiar i antywęgierski przywódca narodowców Ján Slota, cieszy się kiepską opinią na europejskich salonach. Fico, przytaczając przykłady rozwiązań stosowanych przez słowackie władze starał się zyskać przychylność obecnych na sali parlamentarzystów.

Ważniejsze słowa padły podczas dyskusji plenarnej. Szef słowackiego rządu sprzeciwił się idei, aby w Polsce i Czechach rozmieszczone zostały elementy "tarczy antyrakietowej". Jego zdaniem to, czy "tarcza" powstanie w tych krajach, czy nie, zależy od ich dwustronnych umów z USA. Rozmowy na ten temat powinny się jednak toczyć na forum NATO, UE i Rady Europy, ponieważ dotyczą również pozostałych państw, twierdzi Fico. "Mam wrażenie, że czas na takie dyskusje już minął", dodał na koniec.

Podczas wizyty w Sztrasburgu słowacki premier powtórzył również swoje stanowisko na temat Kosowa. Jego gabinet zdecydowanie nie uzna jednostronnego ogłoszenia niepodległości przez tą, jak dotychczas wciąż, serbską prowincję. Uznanie niepodległości Kosowa Słowacja uzależnia od decyzji "organizacji międzynarodowych". Szef dyplomacji Ján Kubiš doprecyzował dziś, że chodzi tu o uznanie przez UE i ONZ. Potwierdzenie suwerenności Kosowa przez Narody Zjednoczone wydaje się jednak mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę sprzeciw Rosji.