Wczoraj w Chabarowsku na Syberii zakończył się 23 szczyt Rosja – UE. Głównym tematem trwającego dwa dni spotkania było bezpieczeństwo energetyczne. Niestety kolejny raz, odłożono kwestię przygotowania nowego dokumentu o partnerstwie i współpracy pomiędzy UE a Rosją. Głównie dlatego, bo niemożliwe okazało się uregulowanie spornych problemów związanych z zabezpieczeniem dostaw rosyjskich surowców do państw UE,
Zdaniem Kremla, kraje Unii niepotrzebnie powiązały podpisanie nowego dokumentu o partnerstwie z „Kartą energetyczną”, na którą nie godzi się Rosja. Warto jednak zaznaczyć, że prace nad nowym dokumentem ciągle trwają. Poprzednia umowa o partnerstwie i współpracy pomiędzy Rosją a UE kończyła się 31 grudnia 2007, ale okres jej ważności prolongowano do momentu podpisania nowej. Od tego czasu trwają dwustronne konsultacje (ostatnie miały miejsce w kwietniu tego roku). Obie strony wyrażają nadzieję, że nowa umowa zostanie wkótce podpisana. Początkowo zakładano nawet, że będzie to możliwe do końca bieżącego roku, ale w kuluarach mówi się, że problemy związane z energetyką na pewno ten termin opóźnią.
Na drugi plan zeszły kwestie „Partnerstwa Wschodniego” oraz sprawa Gruzji. Jednak na podsumowującej spotkanie konferencji, prezydent Miedwiediew powiedział, że sytuacja na Kaukazie Południowym pokazała, że Unia Europejska ma możliwości odpowiedniego reagowania kryzysowego. Dodał przy tym, że aby zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości należałoby utworzyć ramy prawne dla działań antykryzysowych, a takim wydaje się być „Karta bezpieczeństwa europejskiego”. W odpowiedzi wysoki przedstawiciel do spraw wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE Javier Solana stwierdził, że strona unijna poważnie potraktowała tę propozycję i będzie się starała na nią odpowiedzieć. Co więcej prace nad takim dokumentem miałby się toczyć w ramach OBWE, na co wcześniej nie było zgody państw UE, należących do NATO.
W kwestii „Partnerstwa Wschodniego” Miedwiediew wyraził obawy, aby niektóre zaproszone do niego kraje nie wykorzystały go w charakterze „partnerstwa przeciw Rosji”. Uspokajał go przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. Jak stwierdził, „Partnerstwo Wschodnie” nie oznacza, że Unia jest gotowa do przyjęcia państw do niego zaproszonych, tylko, że UE chce pogłębiać z nimi współpracę.
Podsumowując trudno zatem powiedzieć, że szczyt w Chabarowsku był owocny. Nie udało się na nim rozwiązać żadnej ważnej kwestii. W najbardziej istotnej - zabezpieczenia dostaw surowców energetycznych do państw UE, obie strony pozostały na swoich stanowiskach. Co więcej spór w tej sprawie blokuje podpisanie porozumienia dotyczącego innych pól współpracy, co obu stronom może utrudniać wzajemne relacje. Zaskakujące było również to, że zarówno UE jak i Rosja, zdawały się dyplomatycznie milczeć w sprawach takich, jak Kaukaz Południowy, czy „Partnerstwo Wschodnie”. Komunikaty w tych kwestiach były zdawkowe i raczej kurtuazyjne, co może sprawiać wrażenie, że tematyka gospodarcza zdominowała polityczną. Wszystko to wskazuje, że wzajemne relacje nadal są trudne i obie strony nie do końca zdają się mieć pomysł jak to zmienić.
Za: http://www.gazeta.ru/eurussia/2009/05/22_a_3175411.shtml
Zdaniem Kremla, kraje Unii niepotrzebnie powiązały podpisanie nowego dokumentu o partnerstwie z „Kartą energetyczną”, na którą nie godzi się Rosja. Warto jednak zaznaczyć, że prace nad nowym dokumentem ciągle trwają. Poprzednia umowa o partnerstwie i współpracy pomiędzy Rosją a UE kończyła się 31 grudnia 2007, ale okres jej ważności prolongowano do momentu podpisania nowej. Od tego czasu trwają dwustronne konsultacje (ostatnie miały miejsce w kwietniu tego roku). Obie strony wyrażają nadzieję, że nowa umowa zostanie wkótce podpisana. Początkowo zakładano nawet, że będzie to możliwe do końca bieżącego roku, ale w kuluarach mówi się, że problemy związane z energetyką na pewno ten termin opóźnią.
Na drugi plan zeszły kwestie „Partnerstwa Wschodniego” oraz sprawa Gruzji. Jednak na podsumowującej spotkanie konferencji, prezydent Miedwiediew powiedział, że sytuacja na Kaukazie Południowym pokazała, że Unia Europejska ma możliwości odpowiedniego reagowania kryzysowego. Dodał przy tym, że aby zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości należałoby utworzyć ramy prawne dla działań antykryzysowych, a takim wydaje się być „Karta bezpieczeństwa europejskiego”. W odpowiedzi wysoki przedstawiciel do spraw wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE Javier Solana stwierdził, że strona unijna poważnie potraktowała tę propozycję i będzie się starała na nią odpowiedzieć. Co więcej prace nad takim dokumentem miałby się toczyć w ramach OBWE, na co wcześniej nie było zgody państw UE, należących do NATO.
W kwestii „Partnerstwa Wschodniego” Miedwiediew wyraził obawy, aby niektóre zaproszone do niego kraje nie wykorzystały go w charakterze „partnerstwa przeciw Rosji”. Uspokajał go przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. Jak stwierdził, „Partnerstwo Wschodnie” nie oznacza, że Unia jest gotowa do przyjęcia państw do niego zaproszonych, tylko, że UE chce pogłębiać z nimi współpracę.
Podsumowując trudno zatem powiedzieć, że szczyt w Chabarowsku był owocny. Nie udało się na nim rozwiązać żadnej ważnej kwestii. W najbardziej istotnej - zabezpieczenia dostaw surowców energetycznych do państw UE, obie strony pozostały na swoich stanowiskach. Co więcej spór w tej sprawie blokuje podpisanie porozumienia dotyczącego innych pól współpracy, co obu stronom może utrudniać wzajemne relacje. Zaskakujące było również to, że zarówno UE jak i Rosja, zdawały się dyplomatycznie milczeć w sprawach takich, jak Kaukaz Południowy, czy „Partnerstwo Wschodnie”. Komunikaty w tych kwestiach były zdawkowe i raczej kurtuazyjne, co może sprawiać wrażenie, że tematyka gospodarcza zdominowała polityczną. Wszystko to wskazuje, że wzajemne relacje nadal są trudne i obie strony nie do końca zdają się mieć pomysł jak to zmienić.
Za: http://www.gazeta.ru/eurussia/2009/05/22_a_3175411.shtml