Iveta Radičová, kandydatka opozycji w niedawnych wyborach prezydenckich na Słowacji głosowała na dwie ręce. Posłanka Słowackiej Unii Demokratycznej i Chrześcijańskiej (SDKÚ), podczas dzisiejszego posiedzenia parlamentu oddała głos za siebie oraz za klubową koleżankę. Jak mówi, chciała jej tylko pomóc, ponieważ ta właśnie przedstawiała projekt ustawy i zapomniała zabrać swoją kartę do głosowania z miejsca tuż obok Ivety Radičovej.
To był błąd, żałuję tego - stwierdziła po ujawnieniu sprawy Iveta Radičová, ten błąd może oznaczać koniec jej kariery politycznej. [foto: SME]
Posłanka przyznała się do winy i zadeklarowała, że jest gotowa ponieść surową karę. "Jeśli tylko komisja dyscyplinarna podejmie taką decyzję, oczywiście złożę mandat". Głosowanie w tej sprawie zapadnie w czwartek.
Zgodnie ze słowackim prawem, komisja może nałożyć na posła karę w wysokości 5000 euro, upomnieniem, może też zaproponować parlamentowi, aby ten wezwał niepokornego posła do złożenia mandatu. To ostatnie rozwiązanie jest najbardziej prawdopodobne, ponieważ większość w komisji dyscyplinarnej ma niechętna Radičovej koalicja.
To czy, posłanka zastosuje się do wezwania parlamentu, czy nie, zależy tylko od niej. Za pozostanie w parlamencie nie grozi jej żadna kara.
Klubowi koledzy Radičovej prosili ją, aby pochopnie nie deklarowała gotowości odejścia z parlamentu, ta jednak stwierdziła, że nie zmieni zdania.
Niewłaściwe zachowanie Radičovej budzi tym większy niesmak, że podczas kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi obiecywała wprowadzenie nowych standardów do słowackiej polityki. Po pierwszej turze wyborów mówiła, że przyzwoitość w polityce to dla niej najważniejsza sprawa. Dziś, tę niekonsekwencję wytyka jej koalicja.
W niedawnych wyborach prezydenckich na Słowacji Iveta Radičová zajęła drugie miejsce i zdobyła blisko milion głosów. Przywróciła wówczas opozycji wiarę we własne siły i stała się jej główną twarzą. Już w trakcie wieczoru wyborczego zaczęto spekulować, że to ona, a nie Mikuláš Dzurinda, powinna poprowadzić opozycję do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Dziś jednak prawdopodobnie jej kariera w wielkiej polityce skończyła się.
Więcej na ten temat:
Ivan Gašparovič pozostanie prezydentem Słowacji