.
Ambasador Białorusi w Stanach Zjednoczonych Michaił Chvastou został wezwany z USA na konsultacje w związku z nałożeniem kolejnych sankcji ekonomicznych na państwowy koncern „Belnaftachim”. Taką informację przekazał dziś sekretarz MSZ Białorusi Andrei Papou. Oświadczył też, że ambasador USA na Białorusi został poproszony o opuszczenie Mińska.
13 listopada 2007 roku administracja Georga Busha zamroziła rachunki „Belnaftachimu” - białoruskiego koncernu naftowego w momencie, kiedy uznała, że jest on kontrolowany przez Aleksandra Łukaszenko. Sankcje USA objęły wszystkie przedstawicielstwa „Belnaftachimu” w Niemczech, na Ukrainie, w Łotwie, Rosji, Chinach oraz oddziału w USA. Wprowadzono również zakaz współpracy amerykańskich przedsiębiorstw z koncernem.
W kontekście kryzysu dyplomatycznego między Białorusią i USA, ciekawy wydaje się fakt rozmowy telefonicznej A. Łukaszenki i W. Putina. Zgodnie z oficjalnymi relacjami omówili oni perspektywy stosunków Białorusi z niektórymi zachodnimi państwami.
Jak zauważa Mariusz Maszkiewicz - były ambasador Polski na Białorusi - przez długie lata władze białoruskie wykorzystywały różne prawne i finansowe sztuczki, w celu uniknięcia sankcji międzynarodowych. Dzięki nim Mińsk handlował m.in. ropą i bronią, wspomagając w ten sposób budżet krajowy. Obecne problemy białoruskiej gospodarki możnaby rozwiązać poprzez współpracę z Iranem i Wenezuelą. W tym celu podpisano porozumienia o sprzedaży wenezuelskiej ropy. „Belnaftachim” miał być wykorzystany jako struktura pomocnicza. Ostatnia decyzja Amerykanów w rzeczywistości nie wprowadziła sankcji przeciwko Białorusi, tylko ograniczyła działalność wenezuelskich eksporterów poprzez pośredników.
www.nn.by, foto: http://by.belapan.com