Za niecały miesiąc czeski parlament będzie wybierał głowę państwa. O tym, kto je wygra mogą zdecydować głosy Komunistycznej Partii Czech i Moraw (KSČM). Komuniści chcą, aby to głosowanie otworzyło im dostęp do rządu.
Największe szanse na zwycięstwo w wyborach mają dotychczasowy prezydent Václav Klaus i Jan Švejnar - ekonomista, od lat siedemdziesiątych przebywający w USA. Pierwszy cieszy się poparciem Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS), na drugiego chcą głosować socjaldemokraci (ČSSD) oraz Partia Zielonych.
Przewodniczący KSČM Vojtěch Filip stwierdził niedawno, że jego partia nie życzy zwycięstwa żadnemu z kandydatów. W pierwszej turze komuniści zapowiedzieli jednak poparcie dla Švejnara. Taki ruch spowoduje, że konieczna będzie druga runda głosowania. Prawdopodobnie KSČM będzie starała się blokować wybór głowy państwa, aby wzmocnić swoją pozycję na czeskiej scenie politycznej.
Pavel Kováčik, jeden z przywódców komunistów stwierdził, że jego partia zagłosuje na tego kandydata, który przestanie blokować im dostęp do ław ministerialnych. Dotychczas z niezreformowaną partią czeskich komunistów nikt o koalicji rządowej nie chciał rozmawiać.