23.12.07

Projekt autonomii dla słowackich Węgrów

Południowa Autonomiczna Prowincja Górnego Kraju (Juho-hornozemské autonómne okolie) - tak, według radykałów z węgierskiej mniejszości na Słowacji, powinien nazywać się zamieszkały przez nich obszar. János Bósza, przedsiębiorca z Komarna, jeden z przywódców tego środowiska stworzył projekt statutu planowanej prowincji.

Teraz zamierza przesłać go słowackim parlamentarzystom. Domaga się on autonomii dla terenów w południowej Słowacji zamieszkałego przez ok 1,2 miliona osób. Zdaniem Bószy 38% spośród nich to ludzie węgierskojęzyczni.


Autonomiczna prowincja miałaby posiadać własny parlament, rząd, prezydenta oraz sądownictwo. Jej stolicą byłyby Koszyce. Bósza w swoich rządaniach powołuje się na zasadę subsydiarności i prawa mniejszości, jakie przedwojenna Czechosłowacja deklarowała wypełniać w traktacie z Trianon. Jako argument za, podaje też przypadek Kosowa, któremu Serbski rząd obiecał szeroką autonomię.

Bez wątpienia rządania węgierskich radykałów pozostaną tylko elementem folkloru na słowackiej scenie politycznej. Z drugiej strony jednak, są też one dowodem na to, że jakiekolwiek rozwiązanie konfliktu kosowskiego będzie miało wpływ na silne skupiska mniejszości narodowych w pozostałych krajach Euoropy.

Tekst projektu statutu Południowej Autonomicznej Prowincji Górnego Kraju (j. słowacki)